
Kilkadziesiąt osób zginęło, a około 100 zostało rannych w wyniku eksplozji i pożaru, do których doszło w sylwestrową noc w jednym z najpopularniejszych kurortów narciarskich w Szwajcarii. Dramat rozegrał się około godziny 1.30 w miejscowości Crans-Montana, położonej w południowej części kraju.
Do wybuchu doszło podczas zabawy sylwestrowej odbywającej się w barze La Constellation, gdzie trwał koncert. Jak ustaliły media, pożar miał rozpocząć się w piwnicy lokalu, a następnie gwałtownie rozprzestrzenił się na jego wnętrze, obejmując część budynku.
Poranne informacje mówiły początkowo o dziesięciu ofiarach śmiertelnych. Przed godziną 11 lokalnego czasu szwajcarskie służby ratunkowe przekazały jednak, iż bilans tragedii jest znacznie bardziej tragiczny. Według aktualnych danych zginęło kilkadziesiąt osób, a około 100 zostało rannych, przy czym stan wielu poszkodowanych określany jest jako bardzo ciężki. Wśród ofiar i rannych znajdują się obywatele innych państw.
https://twitter.com/remizacompl/status/2006674151881490920?s=20
Włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, powołując się na informacje szwajcarskiej policji, podało, iż liczba ofiar śmiertelnych mogła sięgnąć choćby 40 osób. Dane te nie zostały jednak jeszcze oficjalnie potwierdzone przez władze lokalne.
Według wstępnych ustaleń służb nic nie wskazuje na to, aby doszło do ataku terrorystycznego. Nieoficjalnie mówi się, iż przyczyną pożaru mogło być użycie środków pirotechnicznych podczas sylwestrowej imprezy. Śledztwo w sprawie przyczyn tragedii trwa.
Ze względu na skalę zdarzenia władze Valais wprowadziły stan wyjątkowy. Informację potwierdził radny kantonalny Stéphane Ganzer, podkreślając, iż nowe ramy prawne mają umożliwić długofalową koordynację działań ratunkowych i porządkowych.













