Mieszkańcy okolic w szoku po wypadku, do którego doszło w poniedziałek na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej w Warszawie. Zderzyły się dwa samochody, jeden wpadł na przejście dla pieszych.
Cztery osoby zostały ranne, najciężej 6-letnie dziecko. Chłopiec mimo reanimacji zmarł.
Na miejscu był nasz reporter Przemysław Paczkowski. Jak powiedział, dla mieszkańców to ogromny szok, iż do takiego wypadku doszło w miejscu, które praktycznie codziennie mijają.
– Szkoda dziecka naprawdę i w ogóle do tych ludzi tutaj. Często tu wypadki się zdarzają, wie Pan. Powinni coś zrobić z tym skrzyżowaniem – usłyszał.
Do wypadku doszło około godziny 15:00. Ze wstępnych informacji wynika, iż kierująca Fordem 28-latka, skręcając z ulicy Grochowskiej w lewo w ulicę Zamieniecką, nie ustąpiła pierwszeństwa nadjeżdżającej z naprzeciwka Toyocie. W wyniku zdarzenia Toyota została wytrącona z pasa i uderzyła w grupę osób oczekujących przed przejściem dla pieszych. W sumie poszkodowane były cztery osoby.
Decyzją prokuratora kierowcy obu pojazdów zostali zatrzymani.









