Nowe fakty ws. przeszukania w KRS. Chyba wcale nie chodzi o sprawę sądów

natemat.pl 1 godzina temu
Pojawiły się nowe informacje o tym, co w środowe południe robili policjanci i prokurator w budynku, w którym znajduje się też Krajowa Rada Sądownictwa. Prokurator Anna Adamiak wyjaśniła, iż wcale nie chodzi o KRS, a o Biuro Rzecznika Dyscyplinarnego Sądów Powszechnych. Wygląda na to, iż to gruba afera.


W środowe południe w mediach pojawiły się informacje o tym, iż policjanci w towarzystwie prokuratury weszli do siedziby KRS i mieli tam przeprowadzać przeszukania. Wywołało to wielkie poruszenie. Tymczasem nowe fakty w sprawie przekazała na konferencji prok. Anna Adamiak.

Potwierdziła, iż na miejscu czynności procesowe przeprowadza prokurator z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej z pomocą policjantów. – Te czynności adresowane są do Biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sądów Powszechnych. Nie mają związku z działanością i funkcjonowaniem KRS, a tylko z uwagi na to, iż właśnie ten organ udostępnia pomieszczenia w swojej siedzibie dla biura rzecznika. To nie oznacza, iż działnia prokuratora są skierowane wobec KRS – podkreśliła.

O jaką sprawą chodzi? W tle możliwość popełnienia przestępstwa przez rzecznika


Sprawa ma dotyczyć postępowania, które zostało wszczęte po tym, jak do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa 28 marca 2025 roku. W zawiadomieniu mowa o "ukrywaniu dokumentów" i ich niewydawaniu mimo braku takich kompetencji. – A także o powoływanie się na pełnioną funkcję w sytuacji, w której tej funkcji osoby nie sprawowały – relacjonowała prok. Anna Adamiak.

Według ustaleń śledczych osoby, które zostały odwołane z funkcji rzecznika dyscyplinarnego oraz jego zastępcy przez cały czas podejmują czynności, a są już do tego nieuprawnione.

Tę sytuację krótko i zwięźle wyjaśnił też sam minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w Sejmie. – Rzecznicy dyscyplinarni ministra Ziobry zostali odwołani ze stanowisk, ale nie wydali ani biura, ani dokumentacji spraw dyscyplinarnych sędziów. Mamy tam pewnie przypadki osób, które jeździły pod wpływem alkoholu. Rzecznicy obecni nie mogą toczyć postępowań, bo akta są aresztowane w tym budynku. Zostali wezwani do wydania akt, nie wydali. Toczy się postępowanie karne z artykułu 227, uzurpacja funkcji. Są to działania rutynowe – podsumował.

Jak podaje Onet, rzecznicy, którzy przez cały czas zajmują wspomniane pomieszczenia to: Piotr Schab, Przemysław Radzik i Michał Lasota.

Idź do oryginalnego materiału