Konkubina mojego ojca stała się moją drugą mamą

newsempire24.com 3 tygodni temu

Moja mama zmarła, gdy miałam zaledwie osiem lat. Tata często był pod wpływem alkoholu, a w domu bywało, iż nie mieliśmy nic do jedzenia. W szkole prosiłam o pomoc, słabo się uczyłam, chodziłam w podniszczonych ubraniach, i w końcu wszystko wyszło na jaw.

Kontrolerzy z opieki społecznej pojawiali się u nas kilka razy, aż w końcu postawiono tacie ostre warunki jeżeli ich nie spełni, zabiorą mu prawa rodzicielskie. Na szczęście tata się otrząsnął, przestał pić, a kolejne kontrole przebiegały bez problemów.

Po pewnym czasie tata powiedział mi, iż chce, żebym poznała kobietę, którą lubi. Pojechaliśmy do cioci Marii, której się bałam, bo wspomnienia o mamie były bardzo żywe, a decyzja taty o związku z ciocią Marią nie bardzo mi się podobała.

Kiedy zaczęłyśmy rozmawiać, od razu poczułam jej serdeczność. gwałtownie zaprzyjaźniłam się z jej synem, który był rok ode mnie starszy, razem zaczęliśmy chodzić na zajęcia sportowe. Tata był szczęśliwy, iż dobrze przyjęłam jego znajomą, po miesiącu zamieszkaliśmy u cioci Marii, a nasze mieszkanie tata wynajął, żeby mieć dodatkowy dochód.

Tata nie zdążył ożenić się z ciocią Marią, bo zginął tragicznie pod kołami samochodu prowadzonego przez pijanego kierowcę. Formalnie nie miałam żadnych więzi rodzinnych z ciocią Marią, więc opieka zabrała mnie do domu dziecka. Gdy odchodziłam, ciocia Maria obiecała, iż zrobi wszystko, żeby mnie odzyskać.

Słowa dotrzymała po dwóch miesiącach wróciłam do jej domu. Te dwa miesiące wystarczyły, żebym poznała surową atmosferę placówki. Byłam niesamowicie wdzięczna cioci Marii, iż mnie nie zostawiła, iż była dla mnie prawdziwą drugą mamą. Kiedy mówiłam do niej mamo, często widziałam łzy w jej oczach ciocia Maria to cudowna kobieta, a jej syn jest dla mnie prawdziwym bratem.

Teraz jesteśmy dorośli, mamy własne rodziny, ale Mama Maria jest dla mnie i brata przez cały czas najbliższą osobą. Dwa razy teściowa, a nigdy nie pokłóciła się z żadną synową, słowo teściowa nie padło z ich ust ani razu. Zarówno moja żona, jak i żona brata mówią na nią Mamo Mario za jej dobroć i wyrozumiałość. Za każdym razem, gdy słyszę to zawołanie, widzę prawdziwą euforia w oczach Marii.

Idź do oryginalnego materiału