W miejscu tragicznego wypadku na Grochowskiej pojawiły się znicze i maskotki. Skrzyżowanie, na którym zginął sześcioletni chłopiec, a trzy osoby zostały ranne, jest uznawane przez policję za jedno z najbardziej niebezpiecznych w stolicy. Dzielnicowy radny Robert Migas (Lewica-MJN) przypomina, iż od lat postulowana jest potrzeba przebudowy ulicy. - Nikt nie chce podjąć inicjatywy. To takie kukułcze jajo, którego nikt nie chce ruszyć - mówi.