Drogówka

Kreml próbuje zatrzymać finansowy potop. choćby rosyjscy eksperci ostrzegają przed apogeum kryzysu [OPINIA]
Był pijany i miał odebrane prawo jazdy. Dlatego poprosił, żeby podwiózł go syn. 14-letni
Bójka z udziałem pseudokibiców. 10 osób w szpitalu, 30 zatrzymanych
Dachowanie samochodu w Psarach. Kierowca trafił do szpitala
Pościg ulicami Strzelec Opolskich. 24-latek uciekał przed policją, bo jechał… do fryzjera
Rzecznik służb specjalnych o szefie BBN. "Wytłumaczę to jasno"
Ostrołęka, Czarnia i Antonie. Tam policja zatrzymała pijanych kierowców
Areszt kierowcy z dożywotnim zakazem i zagrożenie karą 7,5 roku więzienia
Termin oczekiwania na egzamin praktyczny kat. B wg resortu infrastruktury
Kolizja na ul. Tuchowskiej – kierowca pod wpływem alkoholu
Wypadek na S7 pod Warszawą. Jeden z kierowców pijany
Ratowali jako pierwsi po wypadku z Sebastianem Majtczakiem. "Dlatego ten pożar był tak gwałtowny"
Biłgoraj: Koniec bezkarności „króla recydywy”. Miał 3 promile i groził policjantom
Szokująca nieodpowiedzialność. 14-latek za kierownicą, obok pijany ojciec
Śmiertelny wypadek na drodze 184. Samochód uderzył w drzewo
Wypadek na igrzyskach: Narciarka zabrała głos po operacjach. "Nie żałuję"
Sześć osób rannych w zderzeniu drogowym
Wypadek ciężarówki!
Akcja ratunkowa w Plewkach: Pożar zagroził mieszkańcom [ZDJĘCIA]
Pijany kierowca najechał na tył poprzedzającego samochodu. Trzy osoby zostały przewiezione do szpitala
Pędził 118km/h – to nie było jego pierwsze wykroczenie
Jeździł samochodem mimo zakazów. Błyskawiczny wyrok
Pędziła w terenie zabudowanym. 2500 zł mandatu i utrata „prawka”
PODKARPACIE: Czołowe zderzenie w Kisielowie. Sześć osób trafiło do szpitala [ZDJĘCIA]
Błyskawiczna pomoc pod łomżyńską komendą
Nieodpowiedzialne zachowanie kierującego. Wyprzedzał pojazdy na przejściu dla pieszych
Poważny wypadek na południu regionu. Pijany Mołdawianin wjechał w drzewo i doprowadził do przewrócenia się auta
Hrubieszów: Skoda na tafli lodu. Samochód wypadł z drogi i wylądował w kanale
Tysiące kontroli na drogach. Policja podsumowuje pierwszy tydzień ferii w regionie
Nietrzeźwi kierowcy w Katowicach. Mężczyzna miał prawie 3 promile, kobieta prawie 2
Pijany obcokrajowiec rozbił Audi. Pasażer poważnie ranny (ZDJĘCIA)
Śliski poranek na drogach powiatu cieszyńskiego
Instruktor nauki jazdy stracił… prawo jazdy
Przejechał przez opadające rogatki i uderzył w budynek
5000 zł kary w 48 godzin. Rowerzysta wpadał dzień po dniu - za każdym razem z większą dawką promili
Pijany kierowca sprawcą wypadku na al. Solidarności
Zablokował autostradę A1. Pijany kierowca przebił bariery
Bezdomny kot wślizguje się do sali warszawskiego miliardera pogrążonego w śpiączce… i to, co wydarzyło się później, okazało się cudem, którego żaden lekarz nie potrafi wyjaśnić…
Banki będą sprawdzać każdy przelew. Rewolucja wchodzi w życie, pierwsze zmiany już za nami. Następny termin: lipiec 2027
Koszmarny finał jazdy. Samochód rozbił się o drzewo, kierowca pijany!
Dwie osoby ranne w wypadku w Kielcach
Trzy osoby ranne w wypadku w Kielcach
Los lubi wdzięcznych
Uderzył w drzewo bo był pijany
Hipokryzja i lobbing
Jesteś moim szczęściem? Wcale nie zamierzałam wychodzić za mąż, ale gdyby nie wytrwały podryw mojego przyszłego męża, do dziś byłabym wolnym ptakiem. Artur latał wokół mnie niczym szalony motyl, nie spuszczał z oka, starał się mnie uszczęśliwić, dbał o każdy detal… W końcu się poddałam. Wzięliśmy ślub. Artur bardzo gwałtownie stał się domowym, bliskim i swoim człowiekiem. Przy nim wszystko było łatwe i wygodne, jak w kapciach. Po roku urodził się nasz syn, Sławomir. Artur pracował w innym mieście, wracał do domu raz w tygodniu, zawsze przywoził dla mnie i Sławka smakołyki. Podczas jednej z jego wizyt, jak zwykle zabrałam się za pranie jego rzeczy i przeszukiwanie kieszeni (kiedyś uprałam mu prawo jazdy). Od tamtej pory sprawdzałam każdy zakamarek, zanim wrzuciłam ubrania do pralki. Tym razem w spodniach znalazłam kartkę – długi spis szkolnych przyborów (był sierpień). Na końcu dziecięcym pismem: “Tato, przyjedź szybciej!” I tak mój mąż zabawia się w drugim życiu! Dwóch żon! Nie zrobiłam awantury, spakowałam torbę, wzięłam Sławka (jeszcze nie miał trzech lat) za rękę i ruszyłam z nim do mamy na długo. Mama wydzieliła nam pokój: – Mieszkajcie tu, aż się pogodzicie. Pojawiła się myśl o zemście na niewdzięcznym mężu. Przypomniałam sobie klasowego kolegę, Romka. On zawsze się wokół mnie kręcił, w szkole i po niej. Dzwonię. – Hej, Romek! Jeszcze się nie ożeniłeś? – zaczęłam z daleka. – Nadka? Hej! A jaka różnica, żonaty, rozwiedziony… Może się spotkamy? – rozpromienił się Romek. Mój nieplanowany romans trwał pół roku. Artur co miesiąc przynosił alimenty dla Sławka, oddawał je mojej mamie i wychodził. Wiedziałam, iż żyje z Katarzyną Ewsejewą. Miała córkę z pierwszego małżeństwa. Kasia zadbała, by dziewczynka mówiła do Artura “tato”. Wszyscy mieszkali w mieszkaniu Artura. Gdy tylko dowiedziała się, iż odeszłam, przeprowadziła się z córką do niego. Kasia czciła Artura, robiła mu na drutach ciepłe skarpety, swetry, karmiąc go smacznie. O tym wszystkim dowiedziałam się później. Do końca życia będę wypominać Arturowi Kasię Ewsejewą. Ale wtedy wydawało mi się, iż nasz związek dogorywa, przeżył już wszystko, upadek… … Jednak na spotkaniu przy kawie (rozmawialiśmy o rozwodzie) na mnie i Artura spadły dobre wspomnienia. Artur wyznał mi swoją ogromną miłość, przeprosił. Powiedział, iż nie ma pojęcia, jak pozbyć się natrętnej Kasi. Zrobiło mi się go strasznie żal. Znowu się zeszliśmy. Artur nie wiedział nic o Romku. Kasia z córką opuściły nasze miasto na zawsze. … Minęło siedem lat szczęśliwego małżeństwa. Potem Artur miał wypadek samochodowy. Operacje, rehabilitacja, chodzenie o lasce. Dwa lata leczenia wykończyły go. Artur zaczął ostro pić. Stracił kontakt z rzeczywistością, zamknął się w sobie. Ciężko było na to patrzeć. Prośby nie pomagały. Drenował siebie i nas. Pomoc odrzucał. Za to w pracy znalazł się pocieszyciel – Paweł. Słuchał mnie w palarni, chodził ze mną po pracy, pocieszał i dodawał otuchy. Paweł był żonaty, żona spodziewała się drugiego dziecka. Nie wiem do dziś, jak znalazłam się z Pawłem w łóżku. Bzdura. Był ode mnie niższy, drobny, w ogóle nie w moim typie! Na moment wciągnął mnie w świat koncertów, wystaw, baletów. Ale gdy urodziła mu się córka, Paweł zwolnił z rozrywkami, odszedł z pracy. Może wtedy pomyślał – “z oczu, z serca”? Nie rościłam sobie do niego prawa, więc spokojnie wypuściłam do rodziny. Był chwilową ulgą dla moich cierpień. Nie zamierzałam rozbijać jego związku. Mój mąż dalej pił. … Po pięciu latach przypadkiem spotkam Pawła, on z pełną powagą zaproponuje mi ślub. Rozśmieszy mnie to. Artur jeszcze na chwilę się pozbiera, wyjedzie do pracy do Czech. Ja w tym czasie stanę się przykładną żoną i matką. Całe moje myśli przy rodzinie. Artur wróci z zagranicy po pół roku. Zrobimy remont, dokupimy sprzęt. W końcu Artur naprawi swoje auto. Żyć nie umierać! Ale nie – mąż znowu popada w picie. Zaczynają się piekielne dni. Przyjaciele przywozili go do domu, sam nie wracał, czasem wręcz się czołgał… Często biegałam po okolicy, szukając gdzie śpi – na ławce, z pustymi kieszeniami, wlokłam go do domu. Było różnie… … Wiosną stoję smutna na przystanku. Wokół ćwierkają ptaki, słońce grzeje, a mnie nic nie cieszy. Nagle słyszę szept do ucha: – Może mogę pomóc w Pani kłopocie? Odwracam się. O rety, jaki przystojniak! 45 lat na karku, a tu taka niespodzianka! Jeszcze będę “jegodą”? Speszyłam się jak pensjonarka. Na szczęście nadjechał autobus, wskoczyłam i odjechałam. Bezpieczniej tak. Uroczy mężczyzna pomachał mi na pożegnanie. Cały dzień myślałam o nim. Oczywiście parę tygodni opierałam się. Dla zasady… Ale Igor (tak miał na imię) był nie do powstrzymania. Codziennie czekał na mnie na przystanku. Zaczęłam się nie spóźniać i wypatrywałam go już z daleka. Igor, widząc mnie, posyłał uśmiech i powietrzne pocałunki. Pewnego dnia wręczył mi naręcze czerwonych tulipanów. – No i co ja zrobię z kwiatami rano w pracy? Dziewczyny od razu mnie rozszyfrują! Igor roześmiał się, podarował bukiet starszej pani, która uważnie nas obserwowała. Babcia od razu odmłodniała. “Dziękuję, synku! Życzę ci namiętnej kochanki!” Zarumieniłam się. Igor powiedział do mnie: – To może, Nadziu, razem będziemy winni? Nie pożałujesz. Muszę przyznać, oferta była kusząca i na czasie. Z Arturem wtedy nie było jakichkolwiek relacji, leżał nieprzytomny na łóżku. Igor był niepalący, niepijący, były sportowiec (miał 57 lat), rozwiedziony, świetny rozmówca. Miał w sobie tajemniczą siłę! Zatonęłam w tym romansie bez opamiętania. Trzy lata miotałam się między domem a Igorem. Czułam, iż to nie miłość, tylko szaleństwo, ale nie mogłam się wyrwać. Wracałam wyczerpana (po namiętnym kochanku) do domu, chciałam się przytulić do męża. Choć pijany, choć nie pachnący najlepiej, ale swój, kochany! Swój chleb zawsze smakuje lepiej niż cudze ciasto! To była prawda życia. A namiętność, jak sama nazwa wskazuje, boli. Chciałam już odcierpieć swoje z Igorem i wrócić do rodziny. Tak mówił rozum, ciało leciało do niego. Syn wiedział o Igorze. Pewnego dnia spotkał nas w restauracji ze swoją dziewczyną. Musiałam go przedstawić. Uścisnęli sobie dłonie i ukłonili. Po kolacji Sławek patrzył na mnie pytająco. Czekał na wyjaśnienie. Wykręciłam się żartem: kolega z pracy chciał pogadać o projekcie. „Uhm… w restauracji”, skinął głową. Nie potępiał mnie, prosił, bym nie rozwodziła się z tatą. Może tata się jeszcze opamięta. Czułam się jak zagubiona owca. Rozwiedziona przyjaciółka kazała “wywalić wszystkich kochanków do diabła” i się uspokoić. Słuchałam jej, miał duże doświadczenie (trzeci mąż). Ale przestać mogłam dopiero, gdy Igor próbował podnieść na mnie rękę. To był koniec. Nie bez powodu przyjaciółka ostrzegała: – Spokojny morze, póki stoisz na brzegu… Otrzeźwienie! Trzy lata szarpaniny! Wolna! Przyszedł upragniony spokój! Igor jeszcze długo będzie mnie szukał, prosił publicznie o wybaczenie… Ale ja się nie złamię! Przyjaciółka przytuli mnie i podaruje kubek z napisem “Jesteś adekwatna!” A jeżeli chodzi o Artura, wiedział o moich grzeszkach – Igor mu wszystko opowiedział przez telefon. Myślał, iż odejdę z rodziny. Artur powiedział mi: – Gdy słuchałem śpiewek twojego adoratora, chciałem zniknąć. Przecież sam jestem winny! Sam! Zaniedbałem żonę, zamieniłem ją na alkohol. Idiota. Co mogłem ci powiedzieć? …Minęło dziesięć lat. Mamy z Arturem dwie wnuczki. Siedzimy przy stole, pijemy kawę. Patrzę w okno, Artur delikatnie chwyta mnie za rękę: – Nadziu, nie patrz na innych. Ja jestem twoim szczęściem! Wierzysz? – Oczywiście, wierzę, mój jedyny…
W okolicy: Kawałek lodu uszkodził szybę. Kto jest winny?
Nocny wypadek przy Galerii Echo. Trzy osoby trafiły do szpitala
Uciekał przed policją samochodem, ale doprowadził do zdarzenia drogowego. Wysiadł z pasażerką i uciekali pieszo
Wypadek na A4. Cysterna przewróciła się na bariery

© WYPADKI 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.