Drogówka

Poranne korki w Swarzędzu po kolizji. "Nie ustąpił pierwszeństwa"
Jarosław Kaczyński przechodzi infekcję. W PiS atmosfera pełna napięcia
Ślisko na ulicach Radomia i drogach powiatu. W Wierzbicy Audi zderzyło się z busem
Z dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów wpadł na przekroczeniu prędkości
Wypadek na wylocie z Ostrowa na Krotoszyn. Droga zablokowana (ZDJĘCIA)
Od wczoraj obowiązują nowe przepisy drogowe. Zaostrzenie kar dla piratów drogowych
Blisko promil za kierownicą. Interwencja drogówki w powiecie włoszczowskim
Odpowie za uszkodzenie pięciu pojazdów i próbę przekupstwa
Duże utrudnienia i zator na trasie S8 w Warszawie
Świeżo upieczony kierowca z 30 punktami karnymi. Skrajnie niebezpieczne zachowanie zarejestrowane kamerką samochodową
CZY TY JESTEŚ MOIM SZCZĘŚCIEM? Nigdy nie planowałam wychodzić za mąż. Gdyby nie upór mojego przyszłego męża, wciąż byłabym wolnym ptakiem. Artur, jak zakręcony ćwirek, kręcił się wokół mnie, nie spuszczał z oka, spełniał każdą zachciankę, dbał jak nikt… Poddałam się. Wzięliśmy ślub. Artur od razu stał się domowym, bliskim i swojskim człowiekiem. Było z nim wygodnie i lekko – jak w ulubionych kapciach. Rok po ślubie urodził się nasz synek, Świętosław. Artur pracował w innym mieście, wracał do domu tylko raz w tygodniu, zawsze z przysmakami dla mnie i Świętka. Pewnego razu, przygotowując się do prania, przeszukiwałam wszystkie kieszenie. To już nawyk po tym, jak raz wyprałam jego prawo jazdy… Od tamtej pory sprawdzam wszystko przed każdym praniem. Tym razem z kieszeni wypadła kartka, złożona na cztery. Rozwinęłam i przeczytałam – długa lista szkolnych przyborów (incydent był w sierpniu). Na dole dużymi literami dziecięcym pismem: „Tato, wracaj jak najszybciej.” Oho, tak właśnie mój mąż umila sobie czas na boku! Dwulicowy! Nie urządziłam awantury, tylko spakowałam się, zabrałam syna za rączkę (Świętek miał niecałe trzy lata) i pojechałam do mamy na dłużej. Mama wygospodarowała dla nas pokój: – Zostańcie tu, aż się pogodzicie. W głowie zapaliła się myśl o zemście. Przypomniałam sobie o Romku z klasy, który zawsze się za mną uganiał. Dzwonię. – Cześć, Romek! Jeszcze się nie ożeniłeś? – zagaduję. – Nadka? Cześć! Jakakolwiek różnica, żonaty-rozwiedziony… Może się spotkamy? Mój romans z Romkiem trwał pół roku. Artur co miesiąc przynosił alimenty dla syna mojej mamie i wychodził bez słowa. Wiedziałam, iż mąż mieszka z Katarzyną Ewsejewą – ona ma córkę z pierwszego małżeństwa, która mówiła do Artura „tato”. Kata i jej córka wprowadzili się do mieszkania Artura zaraz po moim odejściu. Kasia go uwielbiała – dziergała mu ciepłe skarpety, robiła wyśmienite jedzenie. Dowiedziałam się o tym później. Całe życie będę wypominać mężowi Ewsejewą Kasię. Wtedy wydawało mi się, iż nasz związek się wypalił – była katastrofa… …Wybraliśmy się z Arturem na kawę porozmawiać o rozwodzie, a zamiast rozwodu powróciły miłe wspomnienia. Artur wyznał mi ogromną miłość, przeprosił i powiedział, iż nie wie, jak pozbyć się natrętnej Kasi. Zrobiło mi się go żal. Wróciliśmy do siebie. Mąż nie wiedział nic o Romku. Kasia ze swoją córką wyjechały z miasta na zawsze. …Minęło siedem lat szczęśliwego życia. Potem Artur miał wypadek samochodowy, operacja nogi, rehabilitacja, chodził z laską przez dwa lata. To wykończyło go psychicznie, zaczął pić, stracił kontakt z rzeczywistością. Nic nie pomagało, sami z synem ledwo dawaliśmy radę. W pracy znalazłam „kamizelkę do płaczu” – Pawła. Pocieszał mnie, chodził na spacery, słuchał. Paweł był żonaty, żona spodziewała się drugiego dziecka. Nie mam pojęcia, jak skończyliśmy razem w łóżku! Potem Paweł zabierał mnie wszędzie – na wystawy, koncerty, balety. Kiedy jego żona urodzi córkę, Paweł przerwie wszystko i odejdzie z pracy. Może pomyślał: „Z oczu, z serca”? Nie rościłam sobie do niego praw. On zaleczył moją duszę, nie zamierzałam niszczyć jego rodziny. Mąż dalej pił… …Pięć lat później przypadkiem spotkam Pawła, a on zupełnie serio zaproponuje mi ślub. Rozśmieszy mnie to. Artur na chwilę się ogarnie, wyjedzie do pracy do Czech, a ja będę przykładną żoną i matką. Całe myśli przy rodzinie. Po pół roku Artur wróci, zrobimy remont, kupimy sprzęty, naprawi samochód. Wszystko wydaje się na dobrej drodze. Ale nie! Mąż znowu zaczyna pić. Przechodzi przez kolejne piekło – przynoszą go koledzy do domu, sama go czasem doprowadzam, szukam śpiącego na ławce, z pustymi kieszeniami… Bywało różnie. …Pewnej wiosny, stojąc smutna na przystanku autobusowym, gdy wszędzie ptaki śpiewają, słońce grzeje, a ja się nie cieszę, słyszę szept przy uchu: – Może mogę pomóc w pani problemach? Odwracam się, a tam przystojny, pachnący mężczyzna! A ja mam 45 lat! Może znów będę „wisienką”? Ale się zawstydziłam. Na szczęście podjechał autobus, wskoczyłam i odjechałam, jak najdalej od pokusy. Pan pomachał mi na pożegnanie. Cały dzień o nim myślałam. Przez kilka tygodni się wzbraniałam… dla zasady. Ale Edek (tak miał na imię), jak czołg, skutecznie zdobywał moją uwagę. Co rano czekał na przystanku, a ja już nie chciałam się spóźniać – wypatrywałam go z daleka, machał mi, posyłał całusy. Przyniósł kiedyś naręcze czerwonych tulipanów. Mówię mu: – Ale gdzie ja z kwiatami rano do pracy? Zaraz dziewczyny wyczują co i jak. Edek z uśmiechem oddał bukiet starszej pani obserwującej nasze przedstawienie. Babcia aż odmłodniała! „Dzięki, chłopcze! Życzę ci gorącej kochanki!” Spłonęłam rumieńcem od tych słów. Dobrze, iż nie życzyła młodziutkiej… Edek powiedział do mnie: – Nadka, może razem zostańmy winni? Nie pożałujesz! Przyznaję – propozycja kusząca w idealnym momencie! Z mężem nie miałam już relacji, Artur leżał jak kłoda sparaliżowany alkoholem. Edek był sportowcem, abstynentem, świetnym rozmówcą, rozwiedziony, miał 57 lat. Hipnotyzował! Zatonęłam w tym romansie po uszy. Przez trzy lata byłam rozdarta między domem a Edkiem. Nie mogłam, choć chciałam, zakończyć tej historii. Edek zawładnął moją duszą i ciałem, „gdy serce kocha, rozum się gubi”. Przy nim traciłam oddech! Ale wiedziałam, iż z tego nic dobrego nie będzie. Miłości nie czułam. Wracałam wyczerpana do domu po spotkaniu z Edkiem, chciałam mocno przytulić męża – choć pijanego, śmierdzącego, ale mojego, swojskiego. Swój sucharek smaczniejszy niż cudze ciastka. Takie jest życie! Syn wiedział o Edku, raz nas zobaczył w restauracji ze swoją dziewczyną. Musiałam Edka przedstawić. Rozmawiali ze sobą, wieczorem Świętosław patrzył na mnie pytająco – liczył na rozmowę. Zbyłam go żartem: „Kolega od projektu.” „No, akurat w restauracji…” – mruknął syn. Nie oceniał, prosił tylko, żeby nie rozstawać się z tatą. Może się ogarnie. Czułam się jak zbłąkana owieczka, zagubiona. Przyjaciółka, trzykrotna żona, uparcie doradzała: „Rzuć tych niepotrzebnych kochanków, ogarnij się!” Miała doświadczenie. Ale przestałam, dopiero gdy Edek próbował podnieść na mnie rękę. To była granica. Dobrze, iż przyjaciółka ostrzegała: „Morze spokojne, gdy stoisz na brzegu…” Spadła mi klapka z oczu – po trzech latach męki odzyskałam wolność! Prawdziwy spokój! Edek potem długo mnie szukał, błagał o wybaczenie… Byłam nieugięta! Przyjaciółka ucałowała mnie i podarowała kubek z napisem „Jesteś adekwatna!” A Artur? Wszystko wiedział o Edku z jego telefonicznych spowiedzi. Artur przyznał: – Gdy tego słuchałem, chciałem zniknąć. Ale wiem, iż sam jestem winien, sam straciłem żonę przez alkohol. Co mogłem ci odpowiedzieć? …Od tych wydarzeń minęło dziesięć lat. Mamy z Arturem dwie wnuczki. Siedzimy razem przy stole, pijemy kawę. Patrzę przez okno, Artur bierze mnie za rękę: – Nadka, nie rozglądaj się – jestem twoim szczęściem! Wierzysz? – Oczywiście, kochany, mój jedyny…
Nieprzytomną znaleziono w mieszkaniu. Zagadkowa śmierć nastolatki w Wielkopolsce
Program z drifterem nowością TVN Turbo. Pokaże egzaminy na prawo jazdy w różnych krajach świata
Surowsze kary dla kierowców: możliwe więzienie i konfiskata auta
Ranni kierowcy w wypadku na krajówce!
Uwaga, kierowcy! Nowe przepisy już obowiązują. ZOBACZ, co się zmienia
PILNE: Wypadek na DK24 w Luboszu. Droga zablokowana
Tragedia w Crans-Montanie: Nowi podejrzani pod lupą śledczych
Sprawa OSP Janów Podlaski nabiera tempa. Pojawiają się nowe dokumenty i kolejne decyzje gminy
Samochód Waymo potrącił dziecko przy szkole. Startuje wielkie dochodzenie
Zielone światło OSP. Projekt ustawy złożony w Senacie
Pijana 37-latka spod Częstochowy złamała zakaz prowadzenia pojazdu i spowodowała śmiertelny wypadek. Zaostrzone przepisy już obowiązują
Liczba ofiar śmiertelnych wojny w Gazie to ponad 71 tysięcy
Zaczęło się. 1500 zł mandatu za jeden manewr. Zmiany dla kierowców od 29 stycznia
Pędził 113 km/h w terenie zabudowanym. Tłumaczył, iż spieszył się po wnuka
Nowy wóz JRG 16 Warszawa. Zastąpił 12-letnią Scanię
Policja podsumowała bezpieczeństwo w ruchu drogowym w 2025
Dożywotni zakaz jazdy dla recydywistów - nowe kary od 29 stycznia 2026
Od dziś nowe kary dla drogowych bandytów. Zobacz dokładny wykaz
PODKARPACIE: Groźne zderzenie czołowe w Łopuszce Wielkiej. Dwie osoby trafiły do szpitala [ZDJĘCIA]
Pijany kierowca ciężarówki zatrzymany na warszawskich ulicach
Tragiczne zdarzenie w Wawelnie. Mimo reanimacji i przylotu LPR życia mężczyzny nie udało się uratować
Więzienie zamiast mandatu? Ekspert: Kierowcy będą karani jak bandyci
Ochotnicy chcą Karty Rodziny Mundurowej. Powstała petycja
Uwaga kierowcy! Droga 3667P zablokowana po zdarzeniu drogowym
Ostrzejsze kary dla piratów drogowych. „Są na tyle surowe, iż podziałają”
Niekontrolowane wejście obiektu z orbity. Wydano komunikat dla mieszkańców
Samsung naprawi rozbity telefon bez limitu. Oto nowe zasady Care+
[FOTO] Trzy radiowozy na sygnałach do samochodu, który miał problem wycofać z wąskiej uliczki
W Wejherowie osobówka uderzyła w budynek | ZDJĘCIA
Zdradziły go ślady na śniegu
Lada dzień nowe przepisy ruchu drogowego. Policja wyjaśnia najważniejsze zmiany
Dębe. Chciał uniknąć potrącenia sarny – uderzył w drzewo. Pojazd wylądował na boku
Potrącenie przed szkołą. Sprawca kilka widział przez szybę i prowadził na podwójnym zakazie
Potrącenie przy szkole. Sprawca kilka widział przez szybę i prowadził na podwójnym zakazie
Gaz pieprzowy rozpylono w tyskiej szkole. Na miejscu działają służby ratunkowe
Tragedia na Mont Blanc. Maciej chciał się oświadczyć w drodze na szczyt. Wrócił do Polski z ciałem Anety
Niedostosowana prędkość znów zbiera żniwo. Dwa dachowania na Śląsku

© WYPADKI 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.