Drogówka

Spadł z peronu prosto pod pociąg. Cudem przeżył
Mandaty z Czech uderzają w polskich kierowców. Sprawa trafiła do MSZ
Wypadek na autostradzie A4. Dwie osoby ranne. Korek w kierunku Zgorzelca
Tragiczny wypadek na ul. Wilczyńskiego. Nie żyje 62-letni pieszy
Tragiczne potrącenie na torach w Krośnie. Pociąg Poznań–Wrocław zabił człowieka – poważne utrudnienia na linii
Śmiertelne potrącenie na torach. Są utrudnienia
Nietrzeźwy mężczyzna spał na ławce. Policja interweniowała przy ulicy Matejki
Tragiczne zdarzenie drogowe na ul. Wilczyńskiego w Olsztynie [ZDJĘCIA]
Śmiertelne potrącenie na torach pod Poznaniem! Tragiczna niedziela w Krosnie
Groźny wypadek na południu Wielkopolski
Kolizja z udziałem auta korpusu dyplomatycznego Białorusi. Policjantka trafiła do szpitala
Prawo jazdy bez wizyty w urzędzie. Rząd szykuje rewolucję dla kierowców
W Polkowicach płonie sklep Biedronka
Kto powinien nastawić się na dotkliwe kary? Nowe przepisy ruchu drogowego. Część z nich już obowiązuje
Tragedia podczas kuligu. Kierowca przyznał się do spowodowania wypadku
Cel: Bezpieczeństwo i eliminacja recydywy. Nowe prawo ma trwale usunąć bandytów drogowych z polskich tras
Samochód roztrzaskał się na drzewie! Trzy osoby ranne – dramatyczny poranek w Palatach
Ruszył Krajowy System e-Faktur. Obejmuje również OSP
Śmiertelny wypadek na torach pod Poznaniem
Auto korpusu dyplomatycznego wjechało w radiowóz. Policjantka została zabrana do szpitala
FAT i Hutmen - sława i śmierć przemysłowego Wrocławia. "Wyburzyć, wysprzątać, postawić nowe budynki".
Przestępczy hat-trick w Lubelskiem. 57-latkowi grozi do kilku lat więzienia
Brutalne starcia z policją w Turynie. Ponad 30 funkcjonariuszy zostało rannych
Dziesięć aresztowań po atakach na policję i dziennikarzy w Turynie
Pijany kierowca wpadł w Tychach podczas rutynowej kontroli
Wprowadzą nazwy ulic w gminie Kalwarii Zebrzydowskiej
300 tys. kierowców może stracić prawo jazdy. Nie muszą choćby wsiadać do auta
Zasnął za kierownicą na środku autostrady 403
Zderzenie pojazdu osobowego z ambulansem na drodze z Pińczowa do Kielc
Uliczna bitwa w Turynie. Meloni: To wrogowie państwa
Bitwa na ulicach Turynu. W ruch poszły butelki, race i kamienie
Bitwa na ulicach Turynu. Premier Meloni grzmi o "wrogach państwa"
Pierwszy raz, gdy się to wydarzyło, nikt nie zwrócił uwagi. Był wtorkowy poranek w Szkole Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Ostródzie, taki szary i ospały dzień, gdy korytarze pachniały środkiem do podłóg i zimnym mlekiem. Dzieci stały w kolejce w szkolnej stołówce, plecaki zwisające nisko, oczy półprzytomne, czekając na swoje talerze śniadaniowe przesuwające się po ladzie. Przy kasie stał jedenastoletni Tomek Bieńkowski, rękawy bluzy naciągnięte na dłonie, udający, iż sprawdza telefon, choć ten od miesięcy był wyłączony. Gdy przyszła jego kolej, pani intendentka stuknęła w ekran i zmarszczyła brwi. „Tomek, znów ci brakuje. Dwa złote piętnaście groszy.” Z kolejki poniósł się pełen niezadowolenia pomruk. Tomek przełknął ślinę. „Może… oddam śniadanie.” Wsunął tacę do przodu, już się odsuwał na bok, żołądek zaciśnięty, jak zawsze. Z głodem nauczył się żyć. Tak samo jak nauczył się ignorować szeptanie innych dzieci i nauczycieli udających, iż nic nie widzą. Zanim zdołał odejść, ktoś za nim się odezwał. „Ja zapłacę.” Wszyscy się odwrócili. Ten mężczyzna nie pasował do szkoły. Wyróżniał się niczym burzowa chmura pośród dzieci – wysoki, z szerokimi ramionami, w czarnej skórzanej kamizelce na szarym swetrze, ciężkie buty podrapane przez wiele kilometrów. Broda przetykana siwizną, dłonie jakby znały prawdziwą robotę. Motocyklista. Stołówka zamilkła. Intendentka mrugnęła. „Panie… jest pan związany ze szkołą?” Mężczyzna sięgnął do kieszeni, wyjął równiutko odliczoną kwotę i położył na ladzie. „Po prostu opłacam śniadanie chłopaka.” Tomek zastygł. Mężczyzna spojrzał na niego – bez uśmiechu i bez groźby. Po prostu spokojnie. „Jedz,” powiedział. „Musisz mieć siłę, żeby rosnąć.” Odwrócił się i wyszedł, zanim ktokolwiek zdążył cokolwiek powiedzieć. Bez nazwiska. Bez wyjaśnień. Bez oklasków. Pod koniec śniadania wszyscy już się sprzeczali, czy to naprawdę się wydarzyło. Ale następnego dnia sytuacja się powtórzyła. Inne dziecko. Inna kolejka. Ten sam motocyklista. I kolejnego dnia też. Zawsze odliczona gotówka. Zawsze cicho. Zawsze znikał przed pytaniami. W tydzień dzieci ochrzciły go Duchem Obiadu. Dorośli byli mniej rozbawieni. Pani dyrektor, Grażyna Holc, nie lubiła tajemnic. Zwłaszcza tych w skórze i z motorem. Pewnego poranka stanęła przy drzwiach stołówki, skrzyżowane ręce, czekała. Gdy motocyklista znów się pojawił – tym razem opłacił posiłek dziewczynki, której konto było na minusie trzydzieści złotych – pani dyrektor wyszła naprzód. „Panie, muszę pana poprosić o opuszczenie szkoły.” Motocyklista skinął spokojnie głową. „Rozumiem.” „Ale zanim wyjdę,” dodał, odwracając się lekko, „proszę sprawdzić, ilu uczniów nie je tutaj posiłku.” Pani dyrektor zesztywniała. „Mamy programy pomocowe.” Popatrzył jej w oczy. „To dlaczego dzieciom wciąż brakuje?” Cisza. Odszedł bez słowa. To powinien być koniec. Ale nie był. Bo dwa miesiące później świat Tomka Bieńkowskiego zawalił się w sposób, którego żadne dziecko nie powinno przeżyć samotnie. Mama straciła pracę w domu opieki. Najpierw odcięli prąd. Potem zabrali samochód. Potem przyszło wypowiedzenie najmu. W mroźny czwartek Tomek siedział na łóżku, gdy mama płakała cicho w kuchni, udając, iż nie słyszy. Następnego dnia Tomek nie pojechał do szkoły. Szło. Sześć kilometrów. Nie wiedział, dlaczego – tylko iż szkoła była bezpieczniejsza niż dom. Gdy dotarł, nogi bolały, głowa się kręciła. Usiadł na schodach przed wejściem, dygocząc. I wtedy zaryczał motocykl. Duch Obiadu. Motocyklista zdjął rękawiczki, patrzył na Tomka długo. „W porządku, młody?” Tomek próbował skłamać. Nie wyszło. „Mama mówi, iż damy radę,” rzucił szybko. „Potrzebuje czasu.” Motocyklista skinął, jakby doskonale rozumiał. „Jak masz na imię?” „Tomek.” „Ja jestem Jacek.” Po raz pierwszy ktoś dowiedział się jego imienia. Jacek sięgnął do sakwy, wyjął owiniętego burrito śniadaniowego i sok. „Najpierw jedz,” powiedział. „Rozmowa będzie łatwiejsza.” Tomek zawahał się. „Nie mam pieniędzy.” Jacek parsknął. „Nie pytałem o to.” Tomek zjadł łapczywie, jakby dawno nie jadł porządnego posiłku. Jacek usiadł obok na krawężniku, kask opartego o kolano. „Idziesz dziś pieszo do domu?” zapytał. Tomek skinął głową. Jacek westchnął powoli. „Powiedz mi – myślałeś kiedyś o studiach?” Tomek prawie się roześmiał. „To dla bogatych dzieci.” Jacek pokręcił głową. „Nie. To dla tych, którzy się nie poddają.” Wstał, wyjął z kieszeni złożoną wizytówkę i podał Tomkowi. „Jeśli kiedyś będziesz potrzebował pomocy – takiej prawdziwej – zadzwoń na ten numer.” „Co to jest?” spytał Tomek. Jacek spojrzał. „To jest obietnica.” Odjechał. To był ostatni raz, gdy w ciągu lat ktoś widział Jacka. Żadnych opłaconych obiadów. Żadnego motocyklisty w drzwiach. Żadnego Ducha Obiadu. Życie nie stało się magicznie łatwiejsze. Tomek i jego mama tułali się między rodziną a tanimi mieszkaniami. Tomek dorabiał po lekcjach, opuszczał posiłki, nauczył się liczyć każdy grosz i ukrywać zmęczenie za żartami. Ale zachował wizytówkę. I szedł w naukę. Ciężko. Minęły lata. Wreszcie, w klasie maturalnej, doradczyni zawodowa zawołała Tomka do gabinetu. „Tomek,” zaczęła ostrożnie, „składałeś gdzieś papiery?” Skinął. „Na Uniwersytet Warmiński. Może.” Przesunęła przez biurko teczkę. „To pełne stypendium. Czesne. Książki. Mieszkanie.” Tomek oniemiał. „To… chyba pomyłka.” Pokręciła głową. „Anonimowy darczyńca. Napisał, iż na to zasłużyłeś.” W środku była kartka. Trzy słowa, drukowane pismem. Rośnij dalej. — J Tomek wiedział. Studia zmieniły wszystko. Po raz pierwszy Tomek nie tylko przetrwał – zaczął budować coś własnego. Studiował pracę socjalną. Wolontariat w schroniskach. Opieka nad dziećmi, które zbyt bardzo przypominały mu siebie. Pewnego dnia, podczas szkolenia w centrum dla młodzieży, starsza opiekunka wspomniała o lokalnym klubie motocyklowym, który po cichu funduje posiłki i stypendia. „Nie zależy im na rozgłosie,” stwierdziła. „Liczą się efekty.” Serce Tomka zabiło mocniej. Odnalazł klub na obrzeżach miasta. Mały. Schludny. Z dumą wisiała flaga Polski. Gdy wszedł, rozmowy ucichły. Potem znajomy głos z końca sali. „Trochę ci to zajęło, młody.” Jacek. Starszy, powolniejszy. Te same oczy. Tomek nie powiedział ani słowa. Po prostu objął go mocno. Jacek chrząknął, udając, iż to od kurzu. „Zrobiłeś wszystko, co trzeba było,” powiedział cicho. Po latach Tomek stanął przed stołówką szkolną – już nie jako dziecko, ale jako pracownik socjalny z dyplomem. Jeden z uczniów stał przy kasie, zabrakło mu na obiad. Tomek podszedł. „Ja zapłacę.” A gdzieś za oknem cicho warczał motocykl, czekając.
Wypadek na skrzyżowaniu ulic Rybnickiej i Mariackiej w Radlinie
Zderzenie dwóch osobówek. Dwie osoby poszkodowane
Brutalny atak na komornika podczas próby egzekucji. Jest decyzja sądu
Tarnów: Poważny wypadek w zakładzie przy ul. Kryształowej. Poszkodowanego mężczyznę trzeba było reanimować
Po dachowaniu próbowali jeszcze ratować 18-latkę. Nie udało się
Nowa strażnica w Brzozowie gotowa. Niebawem przeprowadzka
Tychy: Pijany przekroczył prędkość. Stracił prawo jazdy
Dramat w kongijskiej kopalni. Ponad 200 osób nie żyje
Agresywny dłużnik zaatakował komornika
18-latka ranna w wypadku radiowozu. Policja przyznaje: Wjechał na czerwonym
Wybuch w porcie na południu Iranu. Jedna osoba zginęła, 14 zostało rannych
Krakowska ‘jedynka’ z nowym ciężkim wozem
Tragedia na drodze o poranku. Nie żyje 18-latka
Czarna wdowa Ładna i inteligentna Lila, studentka dziennikarstwa tuż przed ukończeniem Uniwersytetu Warszawskiego, poznaje dużo starszego od siebie Władysława Romanowicza, znanego w stolicy autora piosenek. Jako osoba rozpoznawalna z lokalnej telewizji, gdzie zna wszystkich, Władysław pomaga Lilii rozpocząć karierę jako prowadząca własny program „Rozmowy od serca”, do którego zaprasza wziętego warszawskiego psychologa i innych gości. Lila gwałtownie zdobywa popularność, wychodzi za Władysława, staje się lokalną gwiazdą. Mimo prestiżu i pozornej szczęśliwości, przekonuje się, iż jej mąż, trzykrotny rozwodnik, żyje dla siebie, dużo pije, rzadko bywa w domu. Po siedmiu latach małżeństwa bez dzieci, dociera do niej rozczarowanie, coraz częściej musi opiekować się nie tylko mężem, ale i ich domową pomocnicą – Weroniką, samotną, złośliwą, ale oddaną kobietą. Po nagłej śmierci męża podczas kolejnej burzliwej nocy, Lila zostaje wdową, otoczoną plotkami i domysłami. Zmieniając swoje życie, Lila poznaje w stołecznym cafe’u sympatycznego, choć nieatrakcyjnego z wyglądu, biznesmena Kacpra „Misia”, z którym idzie do drugiego ślubu – tym razem skromnego. Wyjazd na Malediwy okazuje się luksusowy, ale nowy mąż choruje na cukrzycę. Lila nie ma do niego uczuć, zaczyna romans z przystojnym trenerem sportowym – Arturem. Kiedy Kacper nakrywa ją na zdradzie, dostaje zawału serca i umiera, a Lila traci nowy dom w konflikcie z córką męża. Na nowo próbując odnaleźć sens życia, wchodzi w relację z kolegą z pracy, Konstantym. Niebawem dociera do niej wieść o śmierci Artura w wypadku samochodowym. Lila zaczyna podejrzewać, iż jej życie i aura przynoszą nieszczęście mężczyznom – staje się w oczach innych „czarną wdową”. Poznaje młodego i tajemniczego Maćka, zakochuje się w nim z wzajemnością, odkrywając niespodziewanie, iż jest jednym z najbogatszych Polaków. Gdy Maciek trafia do szpitala z atakiem serca, Lila boi się o jego los, ale tym razem szansa na prawdziwą miłość i szczęście staje przed nimi otworem. Dziękujemy za przeczytanie, subskrypcję i wsparcie. Powodzenia!
Horror na dworcu w Warszawie. Pociąg potrącił dwie kobiety
Wypadek radiowozu z 18-latką. Jest decyzja ws. policjanta

© WYPADKI 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.