Małżeństwo z powiatu bocheńskiego zostało skazane na kary po 5 lat więzienia za oszustwo, w wyniku którego od jednego z mieszkańców wyłudzono ponad 407 tys. zł. Według ustaleń śledztwa przez lata przekonywali pokrzywdzonego, iż ponosi odpowiedzialność za rzekomy wypadek drogowy, w którym kobieta miała stracić ciążę i doznać obrażeń.
Sąd Okręgowy w Tarnowie wydał wyrok 9 czerwca 2026 roku po rozpoznaniu aktu oskarżenia skierowanego przez Prokuraturę Rejonową w Bochni. Oprócz kar więzienia Małgorzata B. i Marek B. zostali również zobowiązani do naprawienia szkody oraz zapłaty grzywien.
Znajomość rozpoczęła się w internecie
Marcin M. poznał Małgorzatę B. w 2010 roku za pośrednictwem mediów społecznościowych. Kontaktowali się przez internet i telefon, a także spotkali się kilka razy osobiście. Pokrzywdzony nie wiedział jednak, iż kobieta od kilku lat była żoną Marka B.
Jak ustalono, po jednej z kłótni Małgorzata B. na pewien czas zerwała kontakt z Marcinem M. Po około miesiącu ponownie się odezwała i poinformowała go, iż jadąc do niego, aby go przeprosić, miała wypadek drogowy. Twierdziła, iż w jego wyniku straciła ciążę, doznała obrażeń ciała i trafiła do szpitala.
Wymyślone postacie i żądania pieniędzy
Śledczy ustalili, iż Małgorzata B. i Marek B. stworzyli następnie fikcyjne postacie „Krzysztofa” oraz „Mateusza”. Pierwszy miał być narzeczonym kobiety, drugi – policjantem.
Za pośrednictwem wiadomości SMS i e-maili od pokrzywdzonego żądano pieniędzy jako rekompensaty za rzekomy wypadek. Marcinowi M. wmawiano, iż to on ponosi odpowiedzialność za zdarzenie i jego konsekwencje zdrowotne dla Małgorzaty B.
Według prokuratury oskarżeni grozili również pokrzywdzonemu użyciem przemocy oraz wszczęciem postępowania karnego, które mogłoby doprowadzić do jego pozbawienia wolności, jeżeli nie będzie przekazywał pieniędzy.
Przelewał pieniądze przez dziewięć lat
Wierząc w historię o wypadku i obwiniając się za jego skutki, Marcin M. przez wiele lat przekazywał pieniądze na wskazane rachunki bankowe. Od czerwca 2012 roku do sierpnia 2021 roku przelał oskarżonym łącznie 407 977 zł.
Jak ustalono w śledztwie, jeden z rachunków należał do Małgorzaty B., a drugi był wspólnym kontem małżonków. Numery telefonów, z których wysyłano wiadomości podpisywane przez rzekomego narzeczonego i policjanta, również były powiązane z oskarżonymi.
Z opinii biegłego psychologa wynika, iż pokrzywdzony jest osobą łatwowierną, nieśmiałą, przeżywającą silne poczucie winy oraz podatną na manipulację i oszustwo.
Wyrok sądu
Sąd Okręgowy w Tarnowie uznał Marka B. i Małgorzatę B. za winnych zarzucanych im czynów. Oprócz kar po 5 lat więzienia wymierzył każdemu z nich grzywnę w wysokości 300 stawek dziennych po 150 zł.
Sąd zobowiązał także oskarżonych do naprawienia szkody wyrządzonej pokrzywdzonemu.
Na poczet przyszłych roszczeń związanych ze skutkami skazania już w trakcie śledztwa zastosowano zabezpieczenie majątkowe w postaci hipoteki przymusowej na nieruchomości należącej do oskarżonych.
Wyrok nie jest prawomocny. Stronom przysługuje apelacja do Sądu Apelacyjnego w Krakowie.
















