ZUS ujawnia wyliczenia na 2026 rok. W tych miesiącach emeryci dostaną ponad 3400 zł netto

zycie.news 7 godzin temu

Wszystko za sprawą waloryzacji świadczeń oraz wypłat trzynastej i czternastej emerytury. Najnowsze symulacje przygotowane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych pokazują jasno: w kluczowych miesiącach część seniorów zobaczy na kontach rekordowe kwoty. Jednocześnie system kryje w sobie mechanizmy, które sprawiają, iż nie wszyscy zyskają w równym stopniu.

Waloryzacja zmienia punkt wyjścia

Podstawą wszystkich wyliczeń jest wskaźnik waloryzacji zapisany w ustawie budżetowej na 2026 rok. ZUS przyjął w symulacjach poziom 4,88 proc., co oznacza, iż od 1 marca emerytura minimalna wzrośnie do 1970,60 zł brutto. To właśnie ta kwota wyznacza wysokość trzynastej i czternastej emerytury, ponieważ dodatki są ustawowo z nią zrównane.

Dla seniorów pobierających najniższe świadczenie oznacza to podwójny finansowy „zastrzyk” wiosną i jesienią. W miesiącu wypłaty dodatkowego świadczenia suma przelewu przekroczy 3400 zł netto, co jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia.

Ponad 3400 zł „na rękę” – ale nie dla wszystkich

Z wyliczeń ZUS wynika, iż emeryt z minimalnym świadczeniem otrzyma w miesiącu wypłaty trzynastki lub czternastki około 1793 zł netto emerytury podstawowej oraz około 1620 zł netto dodatku. Łącznie daje to blisko 3413 zł „na rękę”.

Paradoksalnie jednak im wyższa emerytura podstawowa, tym niższa kwota netto dodatkowego świadczenia. Choć brutto trzynastka jest taka sama dla wszystkich, realna wypłata maleje wraz ze wzrostem dochodu seniora. To efekt podatków i składki zdrowotnej, które przy wyższych świadczeniach zaczynają odgrywać coraz większą rolę.

Trzynastka równa dla wszystkich tylko na papierze

System podatkowy sprawia, iż osoby z niższymi emeryturami są relatywnie bardziej chronione. W ich przypadku roczne dochody w dużej mierze mieszczą się w kwocie wolnej od podatku. Przy wyższych emeryturach dodatkowe świadczenie szybciej „wpada” w opodatkowanie, co obniża kwotę wypłacaną na konto.

W praktyce oznacza to, iż senior z emeryturą rzędu 2200 zł brutto dostanie z trzynastki wyraźnie mniej „na rękę” niż osoba pobierająca minimum, mimo iż formalnie dodatek jest taki sam.

Czternastka pod presją progu dochodowego

Jeszcze bardziej restrykcyjnie działa mechanizm czternastej emerytury. Tu obowiązuje sztywny próg 2900 zł brutto. Po jego przekroczeniu dodatek jest zmniejszany zgodnie z zasadą „złotówka za złotówkę”. Co istotne, próg ten nie podlega waloryzacji, podczas gdy same emerytury rosną co roku.

Z symulacji ZUS wynika, iż przy emeryturze około 3500 zł brutto czternastka staje się już wyraźnie symboliczna, a przy 4600 zł brutto znika całkowicie. Coraz większa grupa seniorów, mimo waloryzacji świadczeń, w ogóle nie zobaczy więc jesiennego dodatku.

Co mogą zrobić seniorzy, by nie stracić?

Część emerytów może ograniczyć potrącenia podatkowe, składając wniosek o niepobieranie zaliczek na PIT, jeżeli ich roczne dochody nie przekraczają 30 tys. zł. To rozwiązanie wymaga jednak ostrożności i indywidualnej kalkulacji, bo w niektórych przypadkach może oznaczać konieczność dopłaty podatku w rocznym rozliczeniu.

Rekordowe kwoty, ale z systemowymi haczykami

Rok 2026 przyniesie seniorom najwyższe w historii wypłaty trzynastej i czternastej emerytury. Dla części osób będą to miesiące realnej finansowej ulgi. Jednocześnie wyliczenia ZUS pokazują jasno, iż system coraz mocniej różnicuje emerytów – jedni skorzystają w pełni, inni zobaczą dodatki symboliczne lub nie dostaną ich wcale. To sprawia, iż temat dodatkowych świadczeń znów wraca do debaty o sprawiedliwości i przyszłości całego systemu emerytalnego.

Idź do oryginalnego materiału