Zlot Gwiaździsty: Głupoty arc. Jędraszewskiego i śmiertelny wypadek motocyklisty

gazetamyszkowska.pl 3 godzin temu
Wypadki śmiertelne z udziałem motocyklistów wracających ze Zlotu Gwiaździstego na Jasnej Górze (najczęściej odbywającego się w kwietniu) miały miejsce w różnych latach.Oto najważniejsze informacje:2026 r. (20 kwietnia): Tragiczny wypadek motocyklisty miał miejsce na drodze krajowej nr 10 w miejscowości Pawłówek pod Bydgoszczą. Kierujący wracał z Jasnej Góry.2019 r. (kwiecień): 20-letni mieszkaniec powiatu myszkowskiego zginął na miejscu w wypadku, który poprzedził otwarcie sezonu motocyklowego na Jasnej Górze.2018 r. (kwiecień): Podczas XV Motocyklowego Zlotu Gwiaździstego odnotowano śmiertelny wypadek.2016 r. (kwiecień): 13. Zlot Gwiaździsty zakończył się tragicznie dla motocyklisty na DK46 w miejscowości Odrzykoń, który wracał ze zlotu pod Jasną Górą.Te same dane podaliśmy na naszym redakcyjnym FB i post wzbudził ogromne zainteresowanie. Wpis miał ponad 25 tys. odsłon, teraz może mieć dużo więcej. Wyraziliśmy w nim opinię, iż to „jedna z najgłupszych imprez motocyklowych w Polsce.” „Walą tysiące z różnych stron Polski, gnają wiele godzin a giną (jednostki) zwykle na powrocie. Bo szaleństwo bez noclegu po kilku, a choćby kilkunastu godzinach na motocyklu.”Ja ten weekend spędziłem akurat w Łodzi, i to na motocyklu. I choć w Łodzi w niedzielę 19 kwietnia odbywa się parada motocyklistów co daje jedyną okazję przejechać się na moto całą Piotrkowską, to jednak zrezygnowaliśmy. Za to z powrotem wracając do Myszkowa mijałem duże grupy motocyklistów, pozdrawialiśmy się. Ciekawe, czy mogłem mijać Darka z Piły, który do Piły nie dojechał, bo zginął w pobliżu Bydgoszczy?Sam jestem wielkim fanem motocykli, ale jeżdżąc hołduję zasadzie, którą często przytaczam: „cmentarze są pełne motocyklistów, którzy mieli pierwszeństwo”. Bardzo często w komunikatach policji po wypadku z udziałem motocyklisty czytamy: sprawca wymusił pierwszeństwo jadącemu prawidłowo motocykliście. Jak to wypadek śmiertelny, to się już nie dowiemy, ale sądzę, iż bardzo często bywa tak, iż motocyklisty po prostu nie widać. Bo np. zbliżył się do skrzyżowania z dużą prędkością, albo po gwałtownym przyśpieszeniu. Nasz najnowszy, choć wielki, motocykl w redakcji przyśpiesza w 3,5 sekundy. Emeryt wyjeżdżający z podporządkowanej może nas po prostu nie zauważyć. Nie wiem, jakie są statystyki, ale sądzę, iż wiele wypadków z udziałem motocykli może mieć właśnie taką przyczynę.Zlot Gwiaździsty uważam za imprezę bezsensowną właśnie z powodu skali, jaką osiągnął. Kilka tysięcy motocykli na łące pod kościołem. Lepiej wybierać imprezy kameralne, lokalne i dłuższe niż jedna msza. Jak Skalny Zlot Motocyklowy organizowany przez Myszkowski Klub Motocyklowy 1948. W tym roku jak zawsze w trzeci weekend lipca 17-19.07.2026. W ten sam weekend, choć o dzień krótszy jest Vespaniały Zlot Vespy w Olsztynie (Jurajskim) w dniach 18-19 lipca 2026. W tym roku zlot organizuje Gmina Olsztyn samodzielnie, bez klubu Vespa Małopolska, więc pozostało czas, żeby do organizacji zlotu przyłączył się inny klub Vespy, np. Vespa Silesia. Fajnie wybierać takie imprezy, które przyciągają około kilkuset uczestników i gości a nie te przyciągające tysiące. Takie mam zdanie i pogląd iż Zlot Gwiaździsty jest bez sensu, podtrzymuję. Inna rzecz, iż Klasztor Paulinów w Częstochowie, który wolę nazywać „Oko Saurona” przyciąga środowiska skrajne, ksenofobiczne, a choćby faszystowskie. Przyciąga tych, którzy żyją nienawiścią do UE, do obcych, do Żydów i ogólnie do myślących inaczej. Tegoroczny Zlot Gwiaździsty „uświetnił” homilią arcybiskup senior Marek Jędnaszewski, którego wreszcie pozbył się Kraków. Za Onetem zacytuję kilka jego wypowiedzi ze zlotu. Jak zwykle Jędraszewski, znany ze swoich homofobicznych, rasistowskich wypowiedzi „nie zawiódł”.Oto co mówił:— Przeżywamy 1060. rocznicę chrztu Polski. Pamiętamy gorący apel Jana Pawła II spod Giewontu z 1997 r., by bronić krzyża w urzędach, szpitalach, więzieniach, na polskich drogach. A są u nas ludzie, którzy poniewierają ten krzyż, wpisując się w haniebną tradycję i sowietów, i hitlerowców niemieckich — mówił.Jędraszewski określany „kapelanem PiS-u" 19 kwietnia przed tłumem motocyklistów:„Jak można myśleć o tych środowiskach, które panią ginekolog z Oleśnicy chcą uczynić człowiekiem roku? I to w sytuacji zapaści demograficznej? Przerażające żniwo cywilizacji śmierci. A jak myśleć o pani Weronice Krawczyk, samodzielnie wychowującej troje dzieci, która w Internecie wskazywała na lekarza nakłaniającego ją do aborcji? Została skazana przez sąd i dopiero prezydent RP od tego wyroku ją ułaskawił. Na szczęście mamy takiego prezydenta, dla którego są ciągle aktualne ważne fundamentalne wartości boże i ludzkie” -mówił arc. M. Jędraszewski.Kobieta została skazana za zniesławienie w internecie jednego z lekarzy. Groziło jej półtora miesiąca aresztu, gdyż nie chciała przeprosić medyka, a było to - obok prac społecznych - częścią kary, jaką wymierzył jej sąd. „medyka, a było to - obok prac społecznych - częścią kary, jaką wymierzył jej sąd.O skorzystaniu z prawa łaski przez prezydenta Nawrockiego poinformował w poniedziałek prezydencki minister Mateusz Kotecki. We wpisie na platformie X przekazał, iż ułaskawiona kobieta zgodziła się na podanie swoich danych osobowych do wiadomości publicznej. Komunikat w tej sprawie pojawił się na stronie Kancelarii Prezydenta RP: "Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej zastosował prawo łaski poprzez darowanie kary ograniczenia wolności, środka karnego w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości oraz obowiązku przeproszenia osoby pokrzywdzonej i zatarcie skazania. Osoba, wobec której Prezydent RP zastosował prawo łaski, była skazana za przestępstwo z art. 212 § 2 k.k. (zniesławienie dzięki środków masowego komunikowania)" - można przeczytać w komunikacie Kancelarii Prezydenta K. Nawrockiego.W pewnym sensie swoim aktem łaski Prezydent RP pochwalił ataki na lekarzy, ich obrażanie. Bo za taki czyn kobieta była skazana. Ułaskawienie pochwalił arc. Jędraszewski, więc można chyba uznać, iż również arcybiskup chwali obrażanie innych w sieci.Arcybiskup wielokrotnie wykorzystywał już wcześniej kościelną ambonę, by krytykować rząd Donalda Tuska i jego ministrów. Może dlatego, iż zawsze wspierał PiS. W przeszłości mówił wprost, iż "to nasz obowiązek dziękować Panu Bogu" za braci Kaczyńskich". Ale chyba Naród arcybiskupa nie słuchał bo PiS notuje teraz około 18% i jeszcze się dzieli, a Koalicja Obywatelska około 32%.O tym, iż na tegorocznym Zlocie Gwiaździstym głównym mówcą był Marek Jędraszewski, biskup senior, pewnie gwałtownie zapomnimy, bo poza samą atmosferą jego wypowiedzi.Za Przeglądem Sportowym cytuję inną wypowiedź ze zlotu, którą M. Jędnaszewski wypowiedział przed poświęceniem motocykli:-Wasze żelazne rumaki nasuwają wspomnienia historyczne odnoszące się najpierw do naszej husarii, ale także do tych niezłomnych konfederatów barskich, którzy w roku 1768 podjęli, także tu na Jasnej Górze, nierówną walkę o suwerenność Polski chylącej się wtedy ku upadkowi -mówił Jędraszewski.Słabo jak widać z historią u arcybiskupa, bo właśnie Konfederacja Barska była dla carycy Katarzyny II pretekstem do I Rozbioru Polski. Konfederacja barska (1768–1772) zawiązana właśnie w Barze na Podolu zawiązana była w obronie wiary katolickiej, ale też przeciwko królowi Polski Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu. Ten choć został królem dzięki wpływom Rosji, gdyż Polska od dawna była targana wewnętrznymi konfliktami, zaczął jednak reformy, które uderzały w szlachtę i po części w interesy kościoła. W kilku zdaniach nie sposób streścić przyczyny upadku Rzeczypospolitej, ale z pewnością Konfederacja Barska Polski nie obroniła. Raczej przyśpieszyła jej upadek.Policja z Bydgoszczy informuje o wypadku motocyklisty jadącego Hondą, ale widać wyraźnie, iż było to BMW K1600 GTDziwny wypadek motocyklisty pod BydgoszcząTegoroczny wypadek motocyklisty z Piły jest o tyle dziwny, iż z opisu bydgoskiej Policji i udostępnionych zdjęć może wynikać, iż doszło do niego na prostym odcinku dobrej jakości drogi DK 10. W komunikacie prasowym nadkomisarz Lidia Kowalska w z bydgoskiej Policji pisze: „wczorajsze (19.04.2026) zdarzenie, do którego doszło na drodze krajowej nr 10 w podbydgoskim Pawłówku. Wstępne ustalenia policjantów ruchu drogowego wskazują, iż 60-letni mieszkaniec Piły, jadąc motocyklem marki Honda, nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze i zjechał na pobocze, po czym uderzył w barierę energochłonną. Kierujący jednośladem poniósł śmierć na miejscu.” Bydgoska Policja publikuje dość dobrej jakości zdjęcia z miejsca wypadku, z których wynika, iż 60 letni Darek z Piły jechał nie Hondą, tylko BMW K1600 GT. Taki motocykl leży, choćby kilka uszkodzony, kilkanaście metrów do miejsca odgrodzonego policyjnym namiotem ochronnym, gdzie prawdopodobnie leży ciało motocyklisty. Możliwe, iż motocykliści z Piły, a z nimi zmarły Darek, przyjechali do Częstochowy dzień wcześniej. Na to wskazuje wpis firmy Pilmotor Piła, która na swoim profilu FB pokazuje zdjęcia z soboty 18 kwietnia, gdy grupa zbiera się do wyjazdu. Na zdjęciach po prawej widać BMW K1600 z kierowcą, ale to chyba nie motocykl zmarłego dzień później Darka, którego chyba widać stojącego tyłem. I w innych ciuchach. Motocykl, pewne ten sam, widać na grupowych zdjęciach publikowanych już spod Jasnej Góry, na prawo od napisu „Piła”.Nawigacja pokazuje, iż trasę z Piły do Częstochowy (432 km) można zrobić w 4,5 godziny. A zapewniam Was, iż na motocyklu można to zrobić choćby szybciej. Wczesnym popołudniem powrót, kolejne 432 km. W tym przypadku tylko 329, gdyż motocyklista z Piły dojechał tylko do Bydgoszczy. Do domu już tylko kawałek. Co może się stać? Na prostej drodze motocyklista odbija w barierę i ginie. Motocykl choćby bardzo nie ucierpiał. To oczywiście tylko spekulacja, ale wypadek wydaje się być klasycznym przykładem śmierci zmęczonego długą jazdą kierującego. Kilka, czy choćby kilkadziesiąt tysięcy uczestników zlotu, powoduje, iż statystyczne co jakiś czas ktoś na takim zlocie, jak ten pod Jasną Górą zginie. Czy to powód, żeby na nie nie jeździć? Pewnie nie, choć jak piszę wyżej, dla mnie osobiście ta impreza jest bez sensu.Foto: FB- motocykliści z Piły i okolic wyjechali dzień wcześniej. Po prawej BMW K1600 też niebieskie, ale chyba nie jest to motocykl który brał udział w wypadku dzień późnej. Siedzi na nim inaczej ubrany motocyklista.
Idź do oryginalnego materiału