Rodzinne świętowanie zakończyło się interwencją policyjnych kontrterrorystów. 54-latek z Górowa Iławeckiego, będąc pod wpływem alkoholu, sterroryzował swoją rodzinę, grożąc jej śmiercią oraz targnięciem się na własne życie. Mężczyzna usłyszał cztery zarzuty i decyzją sądu najbliższe miesiące spędzi w areszcie.
Do wstrząsających wydarzeń doszło w niedzielę, 12 lipca 2026 roku. Po powrocie z wesela nic nie zapowiadało tragedii, jednak atmosfera w domu gwałtownie i drastycznie się zmieniła. 54-letni mężczyzna, będąc pod wpływem alkoholu, stał się skrajnie agresywny i wzburzony.
Terroryzował rodzinę siekierą i nożem
Sytuacja wymknęła się spod kontroli, gdy mężczyzna chwycił za niebezpieczne narzędzia – siekierę oraz nóż – i zaczął grozić domownikom. Członkowie rodziny próbowali uspokoić 54-latka, jednak ich wysiłki nie przyniosły efektu. Agresor zachowywał się jak w amoku, nie reagując na żadne argumenty. W obawie o swoje życie i zdrowie, bliscy zostali zmuszeni do ucieczki z mieszkania.
Po opuszczeniu lokalu przez rodzinę, mężczyzna zabarykadował się w środku. Krzyczał, iż zabije każdego, kto odważy się zbliżyć, groził również, iż wyskoczy z okna kamienicy.
Wielopoziomowa akcja służb
Ze względu na powagę sytuacji, na miejsce natychmiast skierowano znaczne siły policyjne – w sumie trzy patrole. Ze względu na zagrożenie życia oraz realną groźbę samobójczą, do akcji wezwano policyjnych kontrterrorystów, negocjatora oraz strażaków, którzy zabezpieczali teren wokół budynku.
Przez dłuższy czas funkcjonariusze prowadzili działania mające na celu bezpieczne rozwiązanie kryzysu. Gdy tylko nadarzyła się sprzyjająca okazja, policjanci zdecydowanie wkroczyli do akcji, obezwładniając agresora. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do policyjnej celi.
Cztery zarzuty i areszt
Podczas gdy 54-latek trzeźwiał, śledczy gromadzili materiał dowodowy. Mężczyzna usłyszał cztery poważne zarzuty:
- zmuszania do określonego zachowania i naruszenia nietykalności cielesnej żony,
- znieważenia żony,
- zmuszania córki do określonego zachowania,
- wywierania wpływu na czynności policyjne.
Podczas przesłuchania podejrzany nie potrafił logicznie wyjaśnić swojego postępowania, zasłaniając się niepamięcią. Policja wraz z prokuratorem zawnioskowali o tymczasowy areszt, co sąd uznał za zasadne. Mężczyzna najbliższy czas spędzi za kratami, czekając na proces. Za popełnione czyny grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.
źródło: KPP Bartoszyce












