Warszawiak zderzył się z łosiem. Samochód strzaskany, kierowca w szpitalu, zwierzę nie przeżyło

warszawawpigulce.pl 1 godzina temu

Jechał spokojnie wąską drogą na Mazowszu, gdy z pobocza wyszło zwierzę ważące tyle co mały samochód. Sekunda reakcji nie wystarczyła. 44-letni mieszkaniec Warszawy trafił do szpitala, a w czerwcu – miesiącu, w którym łosie są szczególnie aktywne – droga przez mazowieckie lasy i pola wciąż pozostaje jednym z najbardziej nieprzewidywalnych miejsc za kierownicą.

Zderzenie z Łosiem w Koliszewie. | Fot. Policja Płońsk / Retusz przy pomocy AI.

Co się stało w Koliszewie?

Do zderzenia doszło w środę wieczorem na drodze relacji Biele-Wierzbówiec w miejscowości Koliszewo, w gminie Sochocin, powiat płoński. Jak ustalili policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Płońsku, 44-letni mieszkaniec Warszawy jechał osobowym volkswagenem, gdy na jego pas ruchu nagle wtargnął łoś. Kierowca nie miał żadnej możliwości uniknięcia zderzenia.

W wyniku kolizji mężczyzna doznał obrażeń ciała i został przewieziony do szpitala. Badanie alkomatem wykazało, iż był trzeźwy. Łoś nie przeżył zderzenia. Na miejscu pracowali policjanci oraz strażacy, którzy udzielali pomocy kierowcy do przyjazdu karetki. Płońska policja apeluje do kierowców o szczególną ostrożność i ograniczenie prędkości w rejonach lasów, łąk, zarośli i pól, gdzie prawdopodobieństwo nagłego wtargnięcia dzikiej zwierzyny na drogę jest największe.

Dlaczego zderzenie z łosiem jest gorsze niż z sarną czy dzikiem?

Łoś jest największym przedstawicielem rodziny jeleniowatych występującym w Polsce. Dorosły osobnik może ważyć od kilkuset kilogramów do choćby ponad pół tony, a w okresie godowym – przypadającym na przełom wiosny i lata – samce bywają szczególnie aktywne i nieprzewidywalne w swoim przemieszczaniu się. Wysoki wzrost zwierzęcia w połączeniu z masą oznacza, iż przy zderzeniu z samochodem najczęściej nie dochodzi do typowego „podbicia” maski, jak w przypadku sarny, ale do uderzenia w górną część nadwozia, często wysokość przedniej szyby.

W momencie zderzenia, choćby przy prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę, na pojazd działają ogromne siły. W praktyce oznacza to rozległe uszkodzenia samochodu i wysokie ryzyko poważnych obrażeń osób znajdujących się wewnątrz – znacznie wyższe niż przy kolizji z mniejszą zwierzyną, jak sarna czy dzik.

Mazowsze: tysiące kolizji ze zwierzyną każdego roku

Problem nie jest odosobniony. Według danych Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, w Polsce każdego roku dochodzi choćby do 40 tysięcy kolizji z udziałem zwierząt. Szczyt aktywności zwierzyny przypada o świcie i o zmierzchu, szczególnie w godzinach od 6:00 do 8:00 oraz od 20:00 do 22:00 – a wypadek w Koliszewie miał miejsce właśnie wieczorem.

Drogi w okolicach Sochocina, Płońska i sąsiadujących gmin biegną w dużej części przez tereny rolnicze przeplatane mniejszymi kompleksami leśnymi – typowy krajobraz dla Mazowsza Północnego, w którym łosie, jelenie i sarny swobodnie przemieszczają się między polami i zagajnikami, regularnie przecinając lokalne drogi. Dla kierowców z Warszawy, którzy wyjeżdżają na Mazowsze w stronę Płońska, Sochocina, Raciąża czy dalej w kierunku Ciechanowa, to odcinki, na których czujność trzeba zachować niezależnie od pory roku, a szczególnie wieczorem i o świcie.

Jak jeździć przez tereny zalesione i co zrobić o ile dojdzie do zderzenia?

  • Zwolnij tam, gdzie widzisz znak A-18b. Ten żółty znak ostrzegawczy z sylwetką zwierzęcia oznacza, iż na danym odcinku drogi systematycznie dochodzi do wtargnięć dzikiej zwierzyny. To nie jest formalność – to konkretna informacja, iż zarządca drogi uznał ten fragment trasy za szczególnie ryzykowny.
  • Zachowaj wzmożoną czujność o zmierzchu i o świcie. Największa aktywność zwierząt przypada na godziny 6:00-8:00 i 20:00-22:00 – to właśnie w tych przedziałach czasowych warto jechać wolniej i intensywniej obserwować pobocza, choćby jeżeli droga wydaje się pusta.
  • Jadąc nocą przez las lub pola, używaj świateł długich, gdy nie ma nadjeżdżających pojazdów. Oczy zwierzęcia odbijają światło reflektorów, co czasem pozwala zauważyć je wcześniej, niż wynikałoby to z samej sylwetki na poboczu.
  • Jeśli zauważysz jedno zwierzę przy drodze, zwolnij – może nie być same. Łosie, podobnie jak sarny czy jelenie, często przemieszczają się w grupie albo z młodymi, które mogą wybiegnąć na jezdnię z opóźnieniem.
  • Po zderzeniu ze zwierzęciem nie odjeżdżaj z miejsca zdarzenia. Masz obowiązek zgłoszenia kolizji – zadzwoń na numer alarmowy 112 lub powiadom najbliższy posterunek policji. Niedopełnienie tego obowiązku może skończyć się mandatem do 5000 zł, a w niektórych przypadkach choćby odpowiedzialnością karną.
  • Zabezpiecz miejsce zdarzenia, ale nie podchodź do rannego zwierzęcia. Włącz światła awaryjne, ustaw trójkąt ostrzegawczy i zachowaj bezpieczną odległość – duże zwierzę w panice, choćby ranne, może być niebezpieczne.
  • Zrób zdjęcia miejsca zdarzenia i uszkodzeń pojazdu – przydadzą się przy zgłaszaniu szkody z ubezpieczenia, niezależnie od tego, czy ostatecznie uda się ustalić odpowiedzialność za kolizję.
  • Sprawdź, czy masz ubezpieczenie autocasco (AC). W większości przypadków odpowiedzialność za szkody spowodowane przez dzikie zwierzęta jest trudna do ustalenia, a polisa OC zarządcy drogi czy nadleśnictwa pomaga rzadko – najprostszą drogą do odszkodowania za uszkodzony samochód jest własna polisa AC.
Idź do oryginalnego materiału