W tym europejskim kraju można otrzymać 25 tys. euro za... rezygnację z prowadzenia samochodu

magazynauto.pl 1 godzina temu

Malta walczy z nadmiarem samochodów na drogach w bardzo nietypowy sposób. Oferuje kwotę 25 tys. euro dla osób, które zobowiążą się nie prowadzić auta przez 5 lat.

Malta, która ma zaledwie 317 km2 powierzchni i około 560 tys. mieszkańców, mierzy się z krytycznym poziomem liczby samochodów. Po drogach tej europejskiej wyspy porusza się ponad 457 pojazdów (w tym blisko 336 tys. osobowych), populacja gwałtownie rośnie, a w zeszłym roku z salonów wyjechało 3800 nowych aut.

W związku z tym tamtejszy rząd właśnie zdecydował się na niecodzienny krok. Otóż wprowadził program, mający zachęcić do… nieprowadzenia samochodu. Jest on skierowany do osób, które

  • nie ukończyły 30. roku życia,
  • są rezydentami Malty min. 7 lat,
  • mają prawo jazdy kat. B min. 12 miesięcy,
  • nie mają prawa jazdy z kraju poza UE.

Oddanie prawa jazdy obowiązuje dla wszystkich kategorii na 5 lat.

Uczestnik zobowiązuje się, iż przez 5 kolejnych lat nie będzie prowadzić auta ani na Malcie, ani za granicą. W tym czasie państwo wypłaci mu 5 rat po 5000 euro rocznie, czyli po ok. 21 400 zł.

Złamanie warunków nie skończy się tylko na niezręcznym tłumaczeniu. Kara wynosi 5000 euro, a sprawa może mieć także konsekwencje karne. Do tego przez cały czas obowiązywania umowy uczestnik zachowuje prawo do darmowej komunikacji publicznej.

https://magazynauto.pl/wiadomosci/we-wloszech-az-73-procent-kierowcow-rozwaza-zakup-auta-z-chin-sondaz,aid,5977

Pierwsze efekty i koszt programu

W pierwszych dwóch miesiącach do programu dołączyło około 100 młodych ludzi. To wystarczyło, by teoretycznie wykorzystać połowę z puli 5 mln euro przewidzianej przez rząd (w części źródeł: to 5 mln rocznie). Dzięki programowi Malta chce osiągnąć trzy najważniejsze cele. Czyli ograniczenie liczby samochodów w ruchu, zmniejszenie korków oraz zmianę nawyków transportowych młodego pokolenia.

Nie brakuje jednak wątpliwości co do samej idei programu. Sceptycy podkreślają, iż pieniądze przeznaczone dla uczestników można by wydać np. na transport zbiorowy albo na rozwiązania ograniczające potrzebę codziennych dojazdów. Sam przelew nie przyczyni się przecież do zbudowania autobusu, torowiska ani sensownej siatki połączeń – podkreślają przeciwnicy programu.

Złamanie zakazu prowadzenia samochodu poza granicami Malty może być trudne do zweryfikowania. fot. Motor

Drugi problem dotyczy kontroli. Egzekwowanie zakazu prowadzenia auta poza Maltą jest trudniejsze niż pilnowanie go wyłącznie na miejscu, a bez sprawnego nadzoru rośnie ryzyko naruszeń i nadużyć.

https://magazynauto.pl/wiadomosci/ten-europejski-kraj-planuje-wprowadzenie-podatku-od-kazdego-kilometra-pokonanego-elektrykiem,aid,5704

Nierówny dostęp do programu

Kontrowersje budzi także dostępność programu dla różnych grup mieszkańców. Osoby, które muszą korzystać z auta z powodów zawodowych lub rodzinnych, w praktyce mogą zostać z tego rozwiązania wykluczone. Poza tym infrastruktura na Malcie jest nierówna, co również przeszkadza w przystąpieniu do programu.

Za to organizacje ekologiczne oraz eksperci od mobilności wprowadzenie programu uznają za ruch we adekwatnym kierunku, ale domagają się działań towarzyszących. Wśród najczęściej wskazywanych rozwiązań pojawiają się częściej jeżdżące autobusy, bezpieczne drogi rowerowe, car sharing i łączone abonamenty na różne środki transportu. Bez tego 25 tys. euro może okazać się bardziej hasłem niż trwałą zmianą.

Program ma też znaczenie dla rynku motoryzacyjnego. Mniejszy popyt wśród młodych kierowców może odbić się na sprzedaży aut i części usług, ale równocześnie może wesprzeć rozwój alternatywnych form transportu.

Jedno jest pewne. Malta wykonała interesujący krok, który niekoniecznie zmieni nawyki obywateli tego kraju. Ale próbować warto.

Idź do oryginalnego materiału