W lutym pisaliśmy o tragicznym wypadku w Chylinach w powiecie makowskim, w wyniku którego zginęły trzy osoby jadące na dializy. Tragedia miała miejsce kilka kilometrów od szpitala... Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Przasnyszu. Ustalenia śledczych są szokujące. Mimo to podejrzany nie przyznaje się do winy.
Śledczy ujawniają nowe, dramatyczne szczegóły tragedii z 2 lutego 2026 roku. Jak informuje Elżbieta Edyta Łukasiewicz,Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce, Robert F. kierował samochodem marki Opel pod wpływem substancji psychotropowej (stężenie odpowiadające od 0,2 do 0,5 promila alkoholu we krwi, czyli stan po użyciu) i drastycznie przekroczył dozwoloną prędkość.
Mimo iż na tym odcinku drogi obowiązywało ograniczenie do 70 km/h, podejrzany jechał o 46 km/h za szybko. Poruszając się od strony Szelkowa w kierunku Makowa Mazowieckiego, na prostym odcinku drogi uderzył w stojącą częściowo na prawym pasie ciężarówkę marki Volvo z naczepą.
Jak wynika z ustaleń śledczych, kierowca Opla miał wystarczająco dużo miejsca, aby bezpiecznie ominąć przeszkodę – choćby przy prędkości, z jaką się poruszał. Mimo to nie podjął żadnego manewru.
Po uderzeniu w tylny narożnik naczepy Robert F. stracił panowanie nad autem, zjechał na pobo