Wypadek na hulajnodze elektrycznej w Świdniku to gotowy scenariusz na edukacyjny koszmar. 15-letni chłopak, 13-letnia pasażerka, brak kasków i jedna, zwykła studzienka kanalizacyjna. Finał? Dziewczynka z ciężkimi obrażeniami trafia do szpitala, a nastoletni "kierowca"... po prostu ucieka z miejsca zdarzenia.