Nie zdasz prawa jazdy trzy razy? Czekają cię dodatkowe jazdy
Zgodnie z omawianym pomysłem kursant, który trzy razy nie zda egzaminu praktycznego, nie mógłby od razu zapisać się na kolejne podejście. Najpierw musiałby wrócić do szkoły jazdy i odbyć co najmniej pięć dodatkowych godzin szkolenia praktycznego.
To jednak nie wszystko. Przed ponownym przystąpieniem do egzaminu państwowego konieczne byłoby również zaliczenie egzaminu wewnętrznego w ośrodku szkolenia kierowców, a takie rozwiązanie miałoby sprawić, iż osoby wielokrotnie niezdające egzaminu najpierw poprawią swoje umiejętności, zamiast ponawiać próby bez dodatkowego przygotowania.
https://kutno.net.pl/wydarzenia/w-woj-lodzkim-zabraknie-pradu-pierwsze-wylaczenia-juz-w-poniedzialek/6Fkl0ZBMQf4YjSbkJQGuDla kursantów oznaczałoby to jednak kolejne koszty. Oprócz opłaty za następny egzamin musieliby zapłacić za obowiązkowe godziny jazdy. Cały proces zdobywania prawa jazdy mógłby się też wydłużyć.
Co istotne, propozycja nie zakłada całkowitego zakazu przystępowania do egzaminu po trzech nieudanych próbach. Kandydat przez cały czas mógłby starać się o uprawnienia, ale dopiero po spełnieniu dodatkowych wymagań.
Kurs na prawo jazdy istotny tylko przez rok? To nie koniec pomysłów
Wśród rozważanych rozwiązań pojawił się również pomysł ograniczenia ważności ukończonego kursu na prawo jazdy.
Jednym z omawianych wariantów jest 12 miesięcy. Oznaczałoby to, iż osoba, która ukończyła szkolenie, ale przez dłuższy czas nie zdobyła uprawnień, mogłaby zostać zobowiązana do ponownego sprawdzenia umiejętności lub uzupełnienia kursu.
Dyskutuje się także o nagrywaniu egzaminów wewnętrznych w szkołach jazdy. Miałoby to umożliwić kontrolowanie, czy kandydaci rzeczywiście zaliczają wymagane sprawdziany.
Kolejna propozycja dotyczy cyfrowego profilu kandydata na kierowcę. Dzięki wykorzystaniu danych GPS oraz informacji o przebiegu pojazdu możliwe byłoby sprawdzanie, czy kursanci faktycznie odbyli wszystkie wymagane godziny szkolenia.
Na razie żadne z tych rozwiązań nie jest obowiązującym przepisem. To propozycje omawiane w branży, a nie zatwierdzone zmiany w prawie. Nie wiadomo, czy i kiedy mogłyby zostać wprowadzone.











