Tragedia pod Warszawą. Mężczyzna wjechał hulajnogą pod pociąg. Nie udało się go uratować

warszawawpigulce.pl 1 godzina temu

W sobotę około godziny 11:00 na przejeździe kolejowym w Sitnem, w gminie Jadów niedaleko Wołominem pod Warszawą, pociąg potrącił mężczyznę. Nie udało się go uratować. Ze wstępnych ustaleń wynika, iż na tory wjechał na hulajnodze elektrycznej, mimo iż zabezpieczenia przejazdu działały prawidłowo.

Tragedia na torach. Zdjęcie poglądowe. | Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro.

Policja: mężczyzna przechodził przez tory przy zamkniętych półrogatkach

Do zdarzenia doszło na przejeździe kolejowym Mokra Wieś-Szewnica. Jak przekazała w rozmowie z TVN24 podkomisarz Olga Pinkiewicz z Komendy Powiatowej Policji w Wołominie, mężczyzna, który przekraczał tory przy zamkniętych półzaporach, został potrącony przez pociąg. Reporterka TVN24 Katarzyna Rosiewicz ustaliła, iż ze wstępnych ustaleń wynika, iż osoba, która zginęła na przejeździe, wjechała wprost przed pędzący pociąg na hulajnodze elektrycznej. Sygnalizacja na przejeździe, jak podano, działała prawidłowo.

Okoliczności tragedii wyjaśnia teraz policja pod nadzorem prokuratora. Ustalenie, dlaczego mężczyzna znalazł się na torach mimo opuszczonych półrogatek i sprawnej sygnalizacji, będzie kluczowym elementem tego postępowania.

Ruch pociągów wstrzymano na kilka godzin, przywrócono go przed 15:00

Wypadek spowodował utrudnienia w ruchu kolejowym na tym odcinku. Standardowy rozkład jazdy przywrócono przed godziną 15:00, czyli po niespełna czterech godzinach od zdarzenia. Tego typu przerwy są przy wypadkach na przejazdach regułą, bo teren wymaga zabezpieczenia do czasu zakończenia oględzin, a ruch pociągów wznawia się dopiero po ich zamknięciu.

W 2025 roku na polskich przejazdach zginęło 58 osób

Zdarzenie w Sitnem wpisuje się w tragiczną statystykę, która w ubiegłym roku wyraźnie się pogorszyła. Na przejazdach kolejowo-drogowych kategorii A-E odnotowano w 2025 r. 185 wypadków i kolizji, o 28 więcej niż rok wcześniej. Zginęło w nich 58 osób, o 15 więcej niż w 2024 r., a 18 zostało ciężko rannych. Według danych PKP Polskich Linii Kolejowych rokrocznie na przejazdach kolejowych ginie około 50 osób, a w 2025 r. w 99 przypadkach na 100 do wypadku dochodziło z winy kierującego lub przechodnia, nie z powodu usterki infrastruktury.

Jak powiedział Marcin Kruszyński, ekspert do spraw bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych w PLK, w rozmowie cytowanej przez Polską Agencję Prasową, pociąg jadący z prędkością 160 km/h potrzebuje do 1300 metrów, żeby się zatrzymać, a choćby w trybie nagłego hamowania przejedzie od 500 do 700 metrów, zanim stanie. Fizyka jest bezwzględna, dodał ekspert. Maszynista widzący osobę na torach nie jest więc w stanie zatrzymać składu w porę, niezależnie od tego, jak gwałtownie zareaguje.

Idź do oryginalnego materiału