Niebezpieczny trend internetowy. Nie żyje kilkanaście osób

polsatnews.pl 1 godzina temu

W ciągu niecałego tygodnia w Anglii i Irlandii dwanaście osób zginęło w wypadkach spowodowanych przez samochody prowadzone pod prąd na głównych drogach. Służby twierdzą, iż fala tragedii ma związek z panującym w mediach społecznościowych trendem jazdy "pod prąd".

AP/Alberto Pezzali
Brytyjscy policjanci pilnują miejsca wypadku. Zdjęcie ilustracyjne

Siedem osób, w tym dwóch czynnych funkcjonariuszy, zginęło w sobotę rano w wypadku na głównej drodze A66 w pobliżu Middlesbrough w północno-wschodniej Anglii - poinformowała miejscowa policja, cytowana przez agencję AFP.

Władze badają dokładne okoliczności, ale zderzenie nastąpiło po pościgu za podejrzanym pojazdem, który jechał pod prąd.

Wielka Brytania i Irlandia. Seria tragicznych wypadków

Ostatecznie auto zderzyło się z radiowozem jadącym po adekwatnej stronie drogi.

Warto podkreślić, iż tragedia ta była jedną z wielu, które w ostatnich dniach przetoczyły się przez państwa leżące na Wyspach.

ZOBACZ: Tragiczny wypadek na Podkarpaciu. Dwie osoby nie żyją, "przeklęta trasa"

Służby przypominają, iż do zdarzenia doszło tuż po niedzielnym wypadku w Irlandii, w którym zginęło pięcioro nastolatków. Ich samochód jechał pod prąd autostradą M9 na zachód od Dublina, gdy zderzył się czołowo z innym pojazdem.

W wyniku wypadku cztery osoby w drugim samochodzie, w tym dziecko, zostały poważnie ranne.

Moda na jazdę "pod prąd". Politycy grożą konsekwencjami

Wypadki te są następstwem nagłośnienia przez władze trendu jazdy "pod prąd" w mediach społecznościowych - twierdzą służby i politycy.

Po niedzielnym śmiertelnym wypadku irlandzki premier Micheal Martin powiedział, iż jest to kolejny z serii incydentów z udziałem pojazdów poruszających się pod prąd autostradami.

- Nie można tolerować tego lekkomyślnego zachowania, które ostatnio widzieliśmy na naszych drogach. To musi się skończyć – powiedział.

Komendant policji Justin Kelly powiedział, iż zdarzenie miało miejsce po podobnym zderzeniu na dublińskiej autostradzie M50 i ostrzegł, iż "to lekkomyślne zachowanie pozostało bardziej przerażające, ponieważ w niektórych przypadkach jest ono robione na potrzeby mediów społecznościowych".

ZOBACZ: Ojciec potrącił 4-letniego syna. Miał już na koncie podobny wypadek

Wypadek na M50, który miał miejsce tydzień wcześniej, dotyczył skradzionego samochodu przewożącego nastolatków, który jechał pod prąd, powodując liczne poważne obrażenia.

W innym incydencie, który miał miejsce na początku sierpnia, w mediach społecznościowych pojawiło się również nagranie z wnętrza skradzionego samochodu, podczas pościgu policji.

WIDEO: Paraliż lotniczy trwa. Dziennikarz o sytuacji na Sycylii
Idź do oryginalnego materiału