310 założonych blokad na koła i tylko 13 pojazdów odholowanych z powodu zagrożenia lub utrudniania ruchu. Takie dane przekazało Miasto Świnoujście. Odpowiedź urzędu rodzi jednak bardzo poważne pytanie: czy Straż Miejska adekwatnie ocenia zagrożenie powodowane przez nieprawidłowo zaparkowane samochody? Czy naprawdę trzeba czekać na potrącenie pieszego, dziecka albo rowerzysty, żeby uznać, iż sytuacja była niebezpieczna?
BLOKADA TUŻ PRZED PRZEJŚCIEM. CZY TERAZ NAPRAWDĘ JEST BEZPIECZNIEJ?
Świnoujście i nieprawidłowe parkowanie. 310 blokad, 13 odholowań
Z odpowiedzi przekazanej przez Miasto Świnoujście wynika, iż od początku 2026 roku do 28 lipca Straż Miejska założyła 310 blokad na koła pojazdów.
W tym samym okresie z art. 130a Prawa o ruchu drogowym odholowano 13 samochodów.
Łącznie Straż Miejska miała usunąć 46 pojazdów, przy czym część z nich była usuwana również na podstawie art. 50a, dotyczącego między innymi pojazdów porzuconych lub takich, których stan wskazuje, iż nie są używane.
I tutaj pojawia się zasadnicze pytanie.
Czy tylko 13 samochodów przez prawie siedem miesięcy rzeczywiście stwarzało zagrożenie albo utrudniało ruch?
Każdy mieszkaniec Świnoujścia widzi samochody pozostawiane na chodnikach, przy skrzyżowaniach, w pobliżu przejść dla pieszych czy w miejscach ograniczających widoczność.
Czy wszystkie takie sytuacje rzeczywiście można uznać tylko za wykroczenie, które wystarczy zakończyć założeniem blokady?
Blokada na kilka godzin przy przejściu dla pieszych – gdzie tu poprawa bezpieczeństwa?
W odpowiedzi miasta czytamy, iż średni czas od założenia blokady do jej zdjęcia wynosi około 2–3 godzin.
Urząd informuje także, iż przy przejściach dla pieszych blokady są najczęściej zdejmowane po kilku godzinach.
I właśnie tutaj pojawia się największy problem.
Jeżeli samochód został zaparkowany w taki sposób, iż narusza przepisy w rejonie przejścia dla pieszych, to przez kolejne dwie lub trzy godziny przez cały czas stoi dokładnie w tym samym miejscu.
Blokada nie usuwa samochodu.
Nie poprawia widoczności.
Nie poszerza chodnika.
Nie przywraca przejścia pieszym.
Nie powoduje, iż dziecko staje się lepiej widoczne dla kierowcy.
Nie sprawia też, iż osoba z wózkiem dziecięcym albo osoba z niepełnosprawnością nagle może bezpiecznie przejść chodnikiem.
Pojazd pozostaje tam, gdzie został zaparkowany.
Jaki jest więc sens blokady, o ile problemem jest bezpieczeństwo?
Czy Świnoujście czeka na potrącenie na pasach?
To pytanie brzmi ostro, ale w kontekście informacji przekazanych przez miasto trudno go nie postawić.
Czy naprawdę dopiero wypadek ma być dowodem na to, iż samochód stojący przy przejściu ograniczał widoczność?
Czy trzeba czekać, aż dziecko wyjdzie zza zaparkowanego samochodu prosto pod nadjeżdżający pojazd?
Czy dopiero potrącenie pieszego będzie momentem, w którym ktoś uzna, iż samochód należało natychmiast usunąć?
Bezpieczeństwo drogowe powinno polegać przede wszystkim na zapobieganiu wypadkom, a nie analizowaniu ich już po fakcie.
Miasto twierdzi: samochody zagrażające bezpieczeństwu są odholowywane
Miasto Świnoujście zapewnia:
„Jeśli pojazd stwarza zagrożenie, jest odholowywany z art. 130a PoRD. Blokady nakładane są na pojazdy łamiące przepisy, a nie na takie, które stwarzają zagrożenie”.
Brzmi logicznie.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy trzeba odpowiedzieć na pytanie:
Kiedy dokładnie samochód zaczyna „stwarzać zagrożenie”?
Czy samochód ograniczający widoczność przy przejściu nie stwarza zagrożenia?
Czy pojazd pozostawiający pieszym kilkadziesiąt centymetrów chodnika nie stwarza zagrożenia?
Czy samochód zmuszający rodzica z wózkiem do zejścia na jezdnię nie powoduje niebezpiecznej sytuacji?
Czy pojazd stojący przy skrzyżowaniu i ograniczający widoczność kierowcom jest tylko „nieprawidłowo zaparkowany”, czy już niebezpieczny?
Granica między zwykłym wykroczeniem a realnym zagrożeniem nie może być interpretowana tak szeroko, aby samochód przez kilka kolejnych godzin przez cały czas pozostawał w miejscu, w którym może dojść do tragedii.
Straż Miejska nie ma procedur dotyczących stosowania blokad
Szczególnie interesujące pozostało jedno zdanie zawarte w odpowiedzi miasta.
Straż Miejska przyznała, iż nie posiada określonych procedur dotyczących stosowania blokad.
Jednocześnie informuje, iż „bardzo chętnie z nich korzysta”.
To musi rodzić pytania.
Według jakich jednolitych kryteriów strażnik wybiera blokadę albo lawetę?
Czy istnieją wytyczne dotyczące samochodów zaparkowanych przy przejściach dla pieszych?
Czy są zasady dotyczące blokowania chodników?
Czy dokumentowana jest widoczność w miejscu interwencji?
Czy wykonywane są zdjęcia pokazujące, ile miejsca pozostawiono pieszym?
Czy później można zweryfikować, dlaczego w jednym przypadku zastosowano blokadę, a w drugim odholowanie?
Jeżeli takich procedur nie ma, to mieszkańcy mają prawo wiedzieć, w jaki sposób miasto gwarantuje jednolite i bezpieczne stosowanie przepisów.
310 blokad kontra 13 odholowań. Czy proporcje nie powinny zostać przeanalizowane?
Same liczby nie przesądzają oczywiście o błędach Straży Miejskiej.
Ale skala różnicy jest ogromna.
310 blokad.
13 odholowań z art. 130a.
Dlatego warto sprawdzić każdą z tych sytuacji.
Nie nazwiska kierowców.
Nie numery rejestracyjne.
Interesują nas miejsca, rodzaj wykroczenia oraz powód, dla którego strażnik zdecydował się pozostawić pojazd na miejscu zamiast go usunąć.
Szczególnie w przypadkach dotyczących:
- przejść dla pieszych,
- skrzyżowań,
- chodników,
- dróg rowerowych,
- miejsc ograniczających widoczność,
- miejsc, gdzie pieszy musiał zejść na jezdnię.
Bezpieczeństwo pieszych powinno być ważniejsze niż blokada na koło
Blokada jest skuteczna jako kara i sposób na doprowadzenie do kontaktu z kierowcą.
Ale nie zawsze rozwiązuje problem bezpieczeństwa.
Jeżeli źle zaparkowany samochód powoduje zagrożenie, powinien przede wszystkim zniknąć z miejsca, w którym to zagrożenie powoduje.
Nie za trzy godziny.
Nie wieczorem.
Nie wtedy, kiedy właściciel wróci z plaży albo hotelu.
Tylko wtedy, kiedy służba stwierdzi, iż jego obecność może być niebezpieczna.
Pytania do Miasta Świnoujście i Straży Miejskiej
Po otrzymaniu tej odpowiedzi warto więc zadać władzom miasta kolejne pytania:
Ile spośród 310 blokad założono przy przejściach dla pieszych?
Ile blokad dotyczyło samochodów stojących na chodnikach?
Ile pojazdów ograniczało widoczność?
Czy istnieje dokumentacja fotograficzna każdej interwencji?
Według jakich kryteriów strażnik podejmuje decyzję o pozostawieniu samochodu i założeniu blokady zamiast wezwania lawety?
I najważniejsze:
Czy Miasto Świnoujście jest przekonane, iż we wszystkich 310 przypadkach pozostawienie samochodu w miejscu wykroczenia przez kolejne godziny nie powodowało żadnego zagrożenia dla pieszych i innych uczestników ruchu?
Bo bezpieczeństwa nie mierzy się liczbą wystawionych mandatów i założonych blokad.
Bezpieczeństwo mierzy się tym, czy udało się zapobiec tragedii.
Nie czekajmy więc na potrącenie na pasach, ciężki wypadek albo dramat dziecka, żeby później rozpocząć dyskusję, czy samochód rzeczywiście ograniczał widoczność.
Takie sytuacje trzeba eliminować zanim, a nie po tym, jak wydarzy się tragedia.
Świnoujście – bezpieczeństwo pieszych czy wygoda kierowców?
To pytanie powinno dziś paść bardzo wyraźnie.
Bo jeżeli samochód stojący niezgodnie z przepisami rzeczywiście nie powoduje zagrożenia – blokada może być adekwatnym rozwiązaniem.
Ale jeżeli ogranicza widoczność, blokuje chodnik, zmusza ludzi do wejścia na jezdnię albo utrudnia bezpieczne przejście przez ulicę, mieszkańcy mają prawo oczekiwać zdecydowanej reakcji.
Laweta powinna przyjechać zanim wydarzy się tragedia, a nie dopiero wtedy, kiedy będziemy szukać winnych.
CZY WŁADZE ŚWINOUJŚCIA CZEKAJĄ NA TRAGEDIĘ ? DOM RYBAKA W CENTRUM ŚWINOUJŚCIA STRASZY STANEM TECHNICZNYM. PYTAMY URZĄD MIASTA O BEZPIECZEŃSTWO MIESZKAŃCÓW
ŚWINOUJŚCIE USUWA WRAKI. A CO Z SAMOCHODAMI, KTÓRE CODZIENNIE ŁAMIĄ PRZEPISY? BLOKADA NA KOŁO I PO PROBLEMIE?

Świnoujście: blokady zamiast lawety? Czy miasto czeka na tragedię przy przejściu dla pieszych?












