Do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec Wodzisławia Śląskiego, który stał się ofiarą nierealnych ustawowych terminów, pokazując przy tym bezradność i brak empatii urzędników. Pan Mateusz stracił prawo jazdy, bo nie udało mu się wykonać badań w ustawowym terminie 30 dni. Wydział Komunikacji miał wiedzieć o terminach w Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy, a jednak wydał decyzję negatywną. Poszkodowany mieszkaniec widzi w tym niebezpieczny problem, który może dotyczyć wielu osób.