Dwie kobiety utonęły w rzece w Hiszpanii. To matka i babcia pięcioletniego chłopca, które próbowały mu pomóc wydostać się z wody. Z ustaleń służb wynika, iż 32 i 52-latka zostały porwane przez prądy rzeczne.
Rzuciły się dziecku na pomoc. Matka i babcia nie żyją

Do tragedii doszło w niedzielę w pobliżu miejscowości Venta de Banos na północy Hiszpanii. Pięcioletni chłopiec wybrał się razem ze swoją matką, babcią i wujkiem nad rzekę Pisuerga, na której znajduje się tama wodna.
Ratowały dziecko, obie utonęły
W pewnym momencie dziecko znalazło się w wodzie i nie mogło wyjść z niej o własnych silach. Na pomoc pospieszyły mu matka i babcia. Kobiety zostały jednak porwane przez silny nurt, które je rozdzielił.
ZOBACZ: Uratował całą rodzinę. Służby o "nadludzkim" wyczynie 13-latka
Na pomoc kobietom i dziecku ruszyli świadkowie zdarzenia. Jako pierwszą udało się uratować 52-latkę. Chwilę później z wody wyciągnięto 32-lakę i jej syna. Na miejsce zdarzenia natychmiast wezwano ratowników medycznych.
Niestety na pomoc kobietom było już za późno - 52 i 32-latka zmarły. W lepszym stanie był pięciolatek, który przytomny został przetransportowany do szpitala. Wraz z nim do placówki medycznej trafił jego wujek, który z powodu silnego stresu, również wymagał pomocy medycznej.
Służby ratunkowe poinformowały, że ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
ZOBACZ: Tragiczny finał wakacji w Kenii. Nie żyje turystka z Polski
Hiszpańskie media wyjaśniają, iż miejsce w którym doszło do tragedii, nie jest oficjalnym kąpieliskiem, jednak w upalne dni cieszy się dużą popularnością wśród okolicznych mieszkańców. Nigdy wcześniej nie doszło tam jednak do tego typu dramatu.
Lokalne służby podają, iż przyczyną tragedii były prawdopodobnie silne prądy rzeczne, które występują przy zaporze.













