Prokurator okręgowy w Olsztynie złożył wniosek do Prokuratury Krajowej o rozważenie złożenia kasacji ws. wypadku drogowego spowodowanego przez adwokata z Łodzi Pawła K., znanego jako prawnika "od trumny na kółkach". Otrzymał on karę 1,5 roku pozbawienia wolności, co opinia publiczna odebrała za rażąco niski wyrok.
Nowy ruch ws. adwokata od "trumny na kółkach". Wniosek do Prokuratury Krajowej

- Prokurator Okręgowy w Olsztynie złożył wniosek do Prokuratury Krajowej o złożenie kasacji ws. Pawła K. Zdaniem Prokuratury Okręgowej w Olsztynie doszło do pewnych błędnych ustaleń ze strony Sądu Okręgowego w Olsztynie co do przebiegu zdarzenia - powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski.
Śledczy tłumaczył, iż chodzi m.in. o ustalenie Sądu Okręgowego, iż do wypadku, w którym zginęły dwie kobiety doszło z nieumyślnej winy łódzkiego adwokata Pawła K.
Sprawa adwokata od "trumny na kółkach". Prokuratura chce kasacji wyroku
Prokurator Brodowski wyjaśnił, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami Prokuratura Okręgowa może złożyć kasację tylko w ściśle określonych przypadkach.
- W tej sprawie nie występują te nadzwyczajne środki, ponieważ nie mamy do czynienia ze zbrodnią, nie doszło ani do uniewinnienia, ani do umorzenia sprawy, nie ma też przesłanek wynikających z art. 439 kpk. Za to prawo pozwala na wniesienie kasacji od tego wyroku Prokuratorowi Krajowemu. Stąd nasz obszerny wniosek do Prokuratury Krajowej o rozważnie złożenia kasacji w tej sprawie do Sądu Najwyższego - powiedział prokurator Brodowski. Dodał, iż wniosek już został wysłany.
Łódzki adwokat Paweł K. 26 września 2021 r. spowodował wypadek na trasie Barczewo - Jeziorany (woj. warmińsko-mazurskie). Kierowany przez niego luksusowy mercedes naszpikowany elektronicznymi czujnikami czołowo zderzył się z innym autem, którym podróżowały dwie kobiety (53 i 67 lat) - matki młodego małżeństwa. Kobiety podróżowały starym autem.
ZOBACZ: Został skreślony z listy adwokatów. Zapadła decyzja ws. Pawła K.
"To była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach" - oświadczył niedługo po wypadku prawnik w nagraniu opublikowanym w internecie.
Ponieważ do wypadku doszło, gdy prawnik wracał z wesela influencerki nagranie błyskawicznie rozprzestrzeniło się w internecie wywołując falę oburzenia. Sprawę gwałtownie zaczęto określać jako tę od "trumien na kołach".
Sprawę wypadku spowodowanego przez Pawła K. prowadził Sąd Rejonowy w Olsztynie, który w kwietniu 2023 r. skazał prawnika na dwa lata więzienia i pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów.
W marcu 2026 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie w procesie apelacyjnym złagodził ten wyrok do 1,5 roku więzienia. Do czterech lat zmniejszył też zakaz prowadzenia pojazdów. To właśnie od tego wyroku Prokurator Okręgowy w Olsztynie chce, by Prokurator Generalny wniósł kasację.
Paweł K. jest podejrzany o popełnienie innych przestępstw
Paweł K. nie zgłosił się do odbycia kary. Ukrywał się. 7 maja został zatrzymany przez policję i umieszczony w Zakładzie Karnym w Hrubieszowie. W ostatnim czasie przewieziono go do aresztu w Szczecinie, bo miejscowa prokuratura kontynuuje śledztwo w sprawie przestępstw narkotykowych, które mieli popełnić K. i jego żona. K. zarzucono w tym postępowaniu także poplecznictwo.
Pierwotnie wątkiem substancji zabronionych zajęła się prokuratura z Łodzi, ale przeniesiono ją do Szczecina, by uniknąć jakichkolwiek podejrzeń o brak bezstronności łódzkich prokuratorów.
ZOBACZ: Wystawiono za nim list gończy. Pełnomocnik adwokata od "trumny na kółkach" przerwał milczenie
Wcześniej łódzka prokuratura informowała, iż chodzi o środki w "znacznej ilości" - marihuanę, kokainę i mefedron. W miejscu zamieszkania adwokatów ujawniono 45 gramów marihuany. Decyzją sądu małżeństwo otrzymało policyjny dozór i zakaz opuszczania kraju. Za zarzucane im przestępstwa grozi 10 lat więzienia.
W czasie wypadku pod Jezioranami w organizmie K. wykryto śladowe ilości kokainy - były zbyt małe, by otrzymał za to zarzut. Pytany w śledztwie przez prokuratora o obecność substancji psychoaktywnej w organizmie Paweł K. zapewniał, iż świadomie nie brał kokainy. Przyznał, iż może narkotyk był na szklance, z której się napił.












