W środę na rozprawie w procesie Łukasza Żaka oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej nie pojawił się biegły. W związku z tym sędzia nie zamknął przewodu.
Przesłuchany został za to ostatni świadek - kobieta, która podróżowała z Żakiem autem. Zeznała ona, iż groził jej po wypadku.