Poród po dramatycznym wypadku w sercu Rzeszowa

halorzeszow.pl 22 godzin temu

Poród po zderzeniu na skrzyżowaniu. Dramatyczny poranek w centrum Rzeszowa

Dramatyczne sceny rozegrały się w czwartkowy, śnieżny poranek w centrum Rzeszowa. Po zderzeniu dwóch pojazdów na jednym z kluczowych skrzyżowań miasta pasażerka busa zaczęła rodzić. Na szczęście finał tej historii okazał się szczęśliwy — dziecko przyszło na świat w szpitalu, a matka jest pod opieką lekarzy.

Około godziny 4:50 na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i Targowej w Rzeszowie doszło do poważnego wypadku drogowego. Zderzyły się ford typu van, przystosowany do przewozu siedmiu osób, oraz samochód osobowy marki Toyota. Do zdarzenia doszło w bardzo trudnych warunkach pogodowych — od wczesnych godzin porannych Rzeszów zmagał się z intensywnymi opadami śniegu, oblodzoną nawierzchnią i ograniczoną widocznością.

Wjazd na czerwonym świetle

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, iż kierowca forda, jadąc w kierunku ul. Lwowskiej, miał wjechać na skrzyżowanie na czerwonym świetle, nie ustępując pierwszeństwa przejazdu. W efekcie doszło do zderzenia z toyotą prowadzoną przez kobietę.

Na miejscu pracowali funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, którzy zabezpieczyli skrzyżowanie i prowadzili oględziny miejsca wypadku. Policjanci będą jeszcze szczegółowo wyjaśniać okoliczności zdarzenia.

Pasażerka zaczęła rodzić po zderzeniu

Najbardziej dramatyczne chwile rozegrały się tuż po wypadku. W fordzie podróżowała 37-letnia kobieta w zaawansowanej ciąży. Po zderzeniu niemal natychmiast zaczęła rodzić. Na miejsce gwałtownie wezwano służby ratunkowe.

Kobieta została pilnie przetransportowana do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Szopena, oddalonego zaledwie o około 300 metrów od skrzyżowania, na którym doszło do wypadku. Według potwierdzonych informacji, poród zakończył się szczęśliwie o godz. 5:32. Zarówno matka, jak i nowo narodzone dziecko są pod opieką lekarzy.

Śnieżny poranek sparaliżował Rzeszów

Czwartkowy poranek dał się we znaki kierowcom w całym mieście. Wypadek na skrzyżowaniu Piłsudskiego i Targowej był jednym z wielu zdarzeń, do których doszło tego dnia na rzeszowskich drogach. Zimowe warunki mocno utrudniały poruszanie się po mieście — śliska, oblodzona nawierzchnia, zalegający na jezdni śnieg oraz tworzące się korki w rejonie centrum doprowadziły do częściowego paraliżu komunikacyjnego.

Służby drogowe od wczesnych godzin porannych prowadziły akcję odśnieżania i posypywania dróg, jednak intensywne opady sprawiały, iż sytuacja zmieniała się z minuty na minutę. Kierowcy skarżyli się na bardzo słabą przyczepność, a pasażerowie komunikacji miejskiej musieli liczyć się z opóźnieniami.

Ostrożność ważniejsza niż pośpiech

Policja apeluje do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza przy tak trudnych warunkach pogodowych, jakie panowały w czwartek rano w Rzeszowie. Funkcjonariusze podkreślają, iż na śliskiej, oblodzonej nawierzchni droga hamowania znacząco się wydłuża, a choćby niewielki błąd lub chwila nieuwagi mogą zakończyć się groźnym wypadkiem.

Mundurowi przypominają, iż w takich warunkach najważniejsze jest dostosowanie prędkości do stanu jezdni i widoczności, zachowanie większego niż zwykle odstępu od poprzedzającego pojazdu oraz unikanie gwałtownych manewrów: ostrego hamowania, szybkiego przyspieszania czy nagłego skręcania kierownicą. Ważne jest też odpowiednie przygotowanie auta do jazdy — dokładne oczyszczenie szyb, świateł i dachu ze śniegu, sprawne wycieraczki, dobre opony zimowe oraz adekwatnie działające hamulce.

Policjanci zwracają uwagę, iż szczególnie niebezpieczne jest lekceważenie przepisów i sygnalizacji świetlnej w sytuacji, gdy „droga wydaje się pusta”, jak ma to często miejsce we wczesnych godzinach porannych. Jak pokazuje czwartkowy wypadek w centrum Rzeszowa, wjazd na czerwonym świetle w połączeniu z trudnymi warunkami pogodowymi może w ułamku sekundy doprowadzić do bardzo poważnego zdarzenia.

Funkcjonariusze apelują również do pieszych, by zachowali ostrożność na przejściach, upewniali się, iż kierowca ich widzi i ma możliwość wyhamowania, a także pamiętali, iż na oblodzonej nawierzchni zatrzymanie pojazdu zajmuje znacznie więcej czasu, choćby przy prawidłowej reakcji kierującego.

Idź do oryginalnego materiału