Pijany dyrektor prowadził lekcje w szkole. Skandal w Bojmiu

rdc.pl 1 godzina temu

Pijany dyrektor prowadził zajęcia z dziećmi w szkole w Bojmiu w powiecie siedleckim. Anonimowy donos do wójta gminy i do policji sprawił, iż został zatrzymany na gorącym uczynku. Do zdarzenia doszło w połowie stycznia.

Dyżurny siedleckiej komendy otrzymał anonimowe zgłoszenie o tym, iż istnieje podejrzenie wykonywania obowiązków służbowych pod wpływem alkoholu przez dyrektora jednej ze szkół na terenie gminy Kotuń. Niezwłocznie skierował tam patrol policji, który przeprowadził badanie, które wykazało 1,4 promila alkoholu w organizmie mężczyzny – potwierdza rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach Ewelina Radomyska.

Miał jechać pijany autem

Świadkowie zeznali, iż Dariusz K. miał także chwilę wcześniej prowadzić samochód.

Policjanci ustalili również świadków, którzy twierdzili, iż mężczyzna przed ich przyjazdem miał kierować pojazdem, będąc w tym stanie. W związku z zaistniałym uzasadnionym podejrzeniem popełnienia przestępstwa kierowania w stanie nietrzeźwości, mężczyźnie zostało zatrzymane prawo jazdy i jest prowadzone postępowanie mające na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności tego zdarzenia – mówi Radomyska.

Następnego dnia samorząd rozwiązał z dyrektorem umowę na jego wniosek.

Dyrektor zespołu szkolnego w Bojmiu złożył rezygnację 16 stycznia, już nie pełni obowiązków. W tym momencie pełni obowiązki dyrektora osoba wyznaczona z ramienia gminy, jest to osoba wskazana w arkuszu – wskazuje wójt Daniel Celiński.

Nigdy nie było skarg

Na dyrektora nie było nigdy żadnych skarg.

Nie było takich sygnałów, pracował poprawnie, nadzorował placówkę zgodnie z przepisami. Od już kilkudziesięciu lat pełnił funkcję dyrektora. Jak dobrze sięgam pamięcią, 1992 rok, jak został pierwszy raz dyrektorem – tłumaczy wójt gminy Kotuń Daniel Celiński.

Mieszkańcy gminy Kotuń są zbulwersowani.

Dla mnie to nie ma znaczenia, czy to jest dyrektor, czy ktokolwiek inny. Nie ma zgody na jazdę samochodem pod wpływem alkoholu – usłyszała nasza reporterka.

Jeszcze w lutym 63-latek usłyszy zarzuty – przynajmniej prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwości, za co grozi mu grzywna i 3-letnie odebranie uprawnień.

Swoje postępowanie prowadzi także Mazowieckie Kuratorium Oświaty.

Idź do oryginalnego materiału