Partnerka Łukasza Litewki zabrała głos. Padły mocne słowa o kierowcy podejrzanym o spowodowanie wypadku

zycie.news 1 godzina temu
Zdjęcie: Łukasz Litewka, screen Youtube @wp-pl


W czasie rozmowy wróciła do tragicznego wypadku, w którym zginął 36-letni poseł Lewicy. Bardzo krytycznie oceniła późniejszą postawę kierowcy podejrzanego o doprowadzenie do zdarzenia. Jej wypowiedź gwałtownie wywołała duże emocje.

Od wypadku, do którego doszło 23 kwietnia 2026 roku w Dąbrowie Górniczej, minęło już kilka miesięcy. Rodzina oraz najbliżsi Łukasza Litewki przez cały czas zmagają się jednak z ogromną stratą. Prowadzone jest również postępowanie mające wyjaśnić wszystkie okoliczności tragedii.

Natalia Bacławska dotychczas stosunkowo rzadko publicznie komentowała zachowanie 57-letniego kierowcy. W rozmowie z Żurnalistą postanowiła jednak powiedzieć, co myśli o jego wypowiedziach i sposobie, w jaki przedstawiał swoją sytuację po wypadku.

Natalia Bacławska ostro o postawie kierowcy

W opublikowanym fragmencie rozmowy partnerka posła przyznała, iż jest zażenowana zachowaniem mężczyzny. Jej zdaniem osoba odpowiedzialna za tragedię powinna przede wszystkim zwrócić się do rodziny i okazać skruchę.

Bacławska stwierdziła, iż gdyby znalazła się w podobnej sytuacji, przyszłaby do bliskich poszkodowanego i prosiła ich o wybaczenie. Szczególnie zabolał ją sposób, w jaki 57-latek miał opowiadać o własnych problemach po wypadku.

Partnerka Łukasza Litewki oceniła, iż kierowca „zaczyna robić z siebie ofiarę”. To właśnie te słowa najmocniej wybrzmiały w zapowiedzi podcastu i wywołały szeroką dyskusję w mediach społecznościowych, informuje „Super Express”.

Kierowca wcześniej opowiedział o swoim życiu po wypadku

Wypowiedź Natalii Bacławskiej pojawiła się po medialnym wywiadzie udzielonym przez Sławomira K. i jego żonę. Mężczyzna opowiadał w nim o przebiegu tragicznego dnia oraz o tym, jak w tej chwili wygląda jego życie.

Twierdził, iż po wypadku odzyskał świadomość dopiero wtedy, gdy samochód znajdował się w rowie. Miał być roztrzęsiony i nie potrafił samodzielnie zadzwonić pod numer alarmowy. Utrzymywał także, iż nie pamięta momentu zderzenia i przez cały czas zastanawia się, jak do niego doszło.

Sławomir K. mówił również o utracie pracy, obawie przed więzieniem oraz poczuciu, iż będzie żył z piętnem osoby odpowiedzialnej za odejście posła. Zapewniał, iż żałuje tego, co się wydarzyło, i modli się zarówno za Łukasza Litewkę, jak i za siebie. Jego żona wyrażała natomiast obawę przed wyrokiem oraz reakcją opinii publicznej. Szczegóły tego wywiadu przedstawiła Interia.

To właśnie sposób, w jaki małżeństwo opowiadało o konsekwencjach wypadku dla własnego życia, spotkał się z ostrą reakcją partnerki Łukasza Litewki.

Tragiczny wypadek Łukasza Litewki

Do zdarzenia doszło 23 kwietnia na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Według dotychczasowych ustaleń śledczych Mitsubishi Colt prowadzone przez 57-letniego mieszkańca Sosnowca zjechało na przeciwległy pas ruchu. Doszło tam do zderzenia z prawidłowo jadącym na rowerze Łukaszem Litewką.

Na miejscu prowadzono długą reanimację posła, jednak jego życia nie udało się uratować. Polityk miał 36 lat. Był znany nie tylko z działalności parlamentarnej, ale przede wszystkim z licznych akcji społecznych, zbiórek charytatywnych oraz pomocy dzieciom i zwierzętom.

Kierowca został zatrzymany i usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Według informacji prokuratury przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale nie potrafił jednoznacznie wyjaśnić przyczyn zdarzenia. Mówił między innymi o możliwej utracie przytomności, rozkojarzeniu i niepamięci.

57-latek opuścił areszt po wpłaceniu poręczenia

Sąd początkowo zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego trzymiesięcznego aresztu. Jednocześnie zastrzegł, iż mężczyzna będzie mógł go opuścić po wpłaceniu 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Kwota została przekazana i 57-latek wyszedł na wolność.

Prokuratura nie zgodziła się z takim rozstrzygnięciem i domagała się bezwzględnego aresztowania. Sąd Okręgowy w Sosnowcu nie uwzględnił jednak zażalenia śledczych. Mężczyźnie grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Postępowanie nie zostało prawomocnie zakończone. O odpowiedzialności karnej kierowcy i ewentualnym wymiarze kary zdecyduje sąd. Do tego czasu należy określać go jako podejrzanego lub oskarżonego, a nie osobę prawomocnie skazaną.

Najbliżsi wciąż przeżywają ogromną stratę

Dla Natalii Bacławskiej publiczne wypowiedzi kierowcy są szczególnie bolesne. Jej słowa pokazują, iż tragedia nie zakończyła się w dniu wypadku. Bliscy posła przez cały czas oczekują odpowiedzi na pytania dotyczące przyczyn zdarzenia oraz sprawiedliwego zakończenia postępowania.

Pełna rozmowa partnerki Łukasza Litewki z Żurnalistą może ujawnić więcej szczegółów dotyczących jej żałoby, ostatnich wspólnych chwil oraz emocji związanych z trwającą sprawą. Już opublikowany fragment pokazuje jednak, iż Natalia Bacławska nie zamierza ukrywać rozczarowania postawą kierowcy.

Idź do oryginalnego materiału