Niewiele brakowało, a brawurowa jazda 47-letniego kierowcy zakończyłaby się tragicznie. W miejscowości Kępniewo samochód osobowy zsunął się z wału i zatrzymał tuż przed brzegiem zamarzniętego kanału.
Do mrożącego krew w żyłach zdarzenia doszło w poniedziałek, 19 stycznia. Kierujący peugeotem partnerem poruszał się drogą płytową biegnącą wzdłuż wału. Jak ustalili pracujący na miejscu funkcjonariusze, przyczyną utraty panowania nad pojazdem była nadmierna prędkość, niedostosowana do panujących warunków.
O krok od zatonięcia
Sytuacja wyglądała bardzo groźnie. Rozpędzone auto wypadło z trasy, zsunęło się ze stromego zbocza wału i zatrzymało się bezpośrednio przy Kanale Modrym. Szczęśliwie dla kierowcy, pojazd zwolnił na brzegu. Gdyby auto przejechało zaledwie kilka metrów dalej, przebiłoby lód i znalazłoby się pod wodą, co w zimowych warunkach mogłoby mieć fatalne skutki.
Na miejscu natychmiast pojawili się policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego oraz strażacy, którzy zabezpieczyli miejsce wypadku i pomogli wyciągnąć pojazd z niebezpiecznego miejsca. Choć całe zdarzenie wyglądało dramatycznie, 47-letni mężczyzna nie odniósł żadnych obrażeń.
Policja przypomina – jazda po drogach technicznych, płytowych czy wzdłuż cieków wodnych wymaga szczególnej ostrożności. Przy niskich temperaturach nawierzchnia może być zdradliwa, a bliskość zbiorników wodnych drastycznie zwiększa ryzyko w razie jakiegokolwiek błędu za kierownicą.










