Zmarła czterolatka, która przez wiele dni walczyła o życie po wypadku, do którego doszło w Dąbrówce pod Nowym Dworem Mazowieckim. Jak potwierdziła polsatnews.pl asp. sztab. Katarzyna Trąbińska, auto, którym podróżowała dziewczynka, uderzyło w drzewo. Za kierownicą siedziała jej matka, która nie miała uprawnień do prowadzenia pojazdów.
Nie miała prawa jazdy, wiozła czteroletnią córkę. Tragedia na Mazowszu

Wypadek, o którym mowa, miał miejsce 9 sierpnia w Dąbrówce pod Nowym Dworem Mazowieckim. Jak przekazała polsatnews.pl asp. sztab. Katarzyna Trąbińska z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Mazowieckim, samochód prowadzony przez 23-letnią kobietę uderzył w drzewo.
- Według zeznań kobiety przed samochód weszło dzikie zwierzę. Kierująca, chcąc je ominąć, miała gwałtownie odbić kierownicą - powiedziała policjantka, dodając, iż następnie kierująca straciła panowanie nad autem i uderzyła w drzewo.
ZOBACZ: Tragiczny wypadek nad jeziorem, para wpadła do wody. "Życia stracone przez głupotę"
W samochodzie znajdowała się czteroletnia córka kobiety.
Dąbrówka. Samochód uderzył w drzewo. Nie żyje czterolatka
W dniu wypadku strażacy informowali, iż u dziewczynki doszło do zatrzymania krążenia. "Dzięki prowadzonym działaniom ratowniczym przez wszystkie służby, przywrócono czynności życiowe, a następnie dziecko zostało przetransportowane śmigłowcem LPR do szpitala" - czytamy.
Ostatecznie - jak przekazała w środę polsatnews.pl asp. sztab. Katarzyna Trąbińska - życia dziewczynki nie udało się uratować. Zmarła w szpitalu na skutek poniesionych obrażeń.
ZOBACZ: Groźny wypadek w Wielkopolsce. Osobówka znalazła się pod ciężarówką
Policjantka dodała również, iż matka dziewczynki nie posiadała uprawnień do prowadzenia pojazdów. W chwili wypadku kobieta była trzeźwa. Sama nie odniosła w wypadku obrażeń.










