"Nie ma świętych krów". Wpadka Żurka na wizji, wiadomo już, co z karą

natemat.pl 1 godzina temu
Chyba każdy, kto interesuje się motoryzacją oraz polską polityką widział filmik, na którym podczas wywiadu siedzący za kółkiem Fiata 126p Waldemar Żurek nie ustępuje pierwszeństwa kobiecie podchodzącej do pasów. Minister sprawiedliwości za czyn przeprosił, zapowiedział, iż jak policja uzna to wykroczenie, to podda się karze i... jak obiecał, tak zrobił.


Przypomnijmy, iż do sytuacji doszło podczas nagrania programu "Duży w maluchu" na YouTube. Waldemar Żurek prowadził fiata 126p i jednocześnie udzielał wywiadu. Na opublikowanym materiale widać moment przejazdu przez przejście dla pieszych. Prowadzący nagranie Filip Nowobilski zwraca uwagę, iż minister nie zatrzymał się, mimo iż piesza znajdowała się już na pasach.

- Proszę uważać - mówi autor kanału.

- Co się stało? - dopytuje minister sprawiedliwości.

- Przejechałby pan prawie po tej pani - słyszymy na nagraniu. Minister poczatkowo nie zgodził się z tą oceną. - Nie no, gdzie, pani była jeszcze daleko. Proszę mi wierzyć, iż ja naprawdę jeżdżę bezpiecznie - podkreślił.

Potem jednak przeprosił i zapowiedział, iż jeżeli będzie trzeba, to podda się karze. Na platformie X pisał: "Zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym obowiązują wszystkich. Ostateczna ocena należy jednak do Policji. Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa". "Jeżeli miało miejsce wykroczenie, nie uchylam się od odpowiedzialności" - dodał.

Policja dostała zgłoszenie i zajęła się analizą filmu. No i okazało się, iż wykroczenie było.



"Policjanci Komendy Miejskiej Policji w Krakowie po przeanalizowaniu zebranych materiałów w postępowaniu o wykroczenie ustalili, iż doszło do popełnienia wykroczenia. Minister Waldemar Żurek zgodził się zrzec immunitetu i przyjąć mandat karny. W sobotę dojdzie do finalizacji sprawy" - czytamy w komunikacie KMP w Krakowie zamieszczonym na Facebooku.

Minister sprawiedliwości potwierdził ustalenia policji. - Nie ma świętych krów. To dotyczy także mnie - powiedział PAP Waldemar Żurek.

Minister dostał 1500 zł mandatu i 15 punktów karnych, czyli maksymalny wymiar, który przewiduje kodeks za nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na pasach.

Idź do oryginalnego materiału