Mazowsze: pościg za 20-latkiem. 77 punktów karnych w jeden poranek, a to nie największe przewinienia, jakie miał na sumieniu

warszawawpigulce.pl 2 godzin temu

Niedzielny poranek w Kobylinie zaczął się dla drogówki z Grójca od rutynowego pomiaru prędkości. Skończył się pościgiem, serią wykroczeń popełnionych w ciągu kilku minut i wynikiem alkomatu, który zamyka temat, zanim jeszcze padnie pytanie, dlaczego kierowca w ogóle próbował uciekać.

Radiowóz na sygnale. Zdjęcie poglądowe. Fot. Shutterstock.

Volkswagen jechał prawie dwa razy szybciej, niż wolno

Było jeszcze przed ósmą, kiedy patrol zarejestrował volkswagena pędzącego 92 kilometry na godzinę w miejscu, gdzie limit wynosił 50. Sygnał do zatrzymania padł natychmiast. Kierowca go zignorował – zamiast zjechać na pobocze, wcisnął gaz.

Kilka minut, cztery poważne naruszenia

To, co wydarzyło się między Kobylinem a Szczęsną, gdzie ostatecznie zatrzymano pojazd, to podręcznikowy przykład tego, jak jedna zła decyzja mnoży kolejne. Uciekający kierowca nie ustąpił pierwszeństwa pieszemu na przejściu. Dwa razy wyprzedzał na podwójnej ciągłej. Dwa razy zjechał na powierzchnię wyłączoną z ruchu, żeby ominąć inne auta. Policjanci jechali za nim z włączonymi światłami i sygnałem dźwiękowym przez całą trasę.

Alkomat pokazał liczbę, która wszystko tłumaczy

Gdy w Szczęsnej wreszcie się zatrzymał, badanie wykazało ponad 2 promile alkoholu we krwi. Kierowcą okazał się 20-letni mieszkaniec gminy Lesznowola. Nagle cała brawura z poprzednich minut przestaje być zagadką – to nie był ktoś, kto źle ocenił sytuację, tylko ktoś, kto od początku nie powinien siedzieć za kierownicą.

Rachunek za jeden poranek

Zarzuty są dwa: niezatrzymanie się do kontroli drogowej i prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Do tego dochodzą wszystkie wykroczenia popełnione podczas samej ucieczki. Suma punktów karnych – 77. Prawo jazdy zatrzymane na miejscu.

Idź do oryginalnego materiału