Huk, betonowy słup i rozbite auta. Sceny jak z kina akcji na parkingu przy Mszczonowskiej

lukamaro.pl 1 godzina temu

Spokój codziennych zakupów w jednej chwili zamienił się w chaos. Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło przy ulicy Mszczonowskiej 3, na poziomie -1 parkingu podziemnego, który na co dzień służy klientom galerii handlowej. Ciszę garażu przerwał potężny huk – efekt zderzenia dwóch samochodów: sportowego Volkswagena GTI oraz BMW.

Siła uderzenia była ogromna. BMW z impetem zostało zepchnięte w betonowy filar podtrzymujący strop parkingu. Widok roztrzaskanego auta wbitego w słup mógł mrozić krew w żyłach. Na miejsce natychmiast zadysponowano wszystkie służby ratunkowe.

Na szczęście, mimo dramatycznie wyglądających zniszczeń, nikt nie odniósł obrażeń. Uczestnicy zdarzenia – młodzi ludzie w wieku około 25 lat – opuścili pojazdy o własnych siłach i nie wymagali hospitalizacji. Badanie alkomatem wykazało, iż obaj kierowcy byli trzeźwi.

Według wstępnych ustaleń policji, jeden z kierujących nie zastosował się do obowiązujących zasad ruchu drogowego i nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu prawidłowo jadącemu pojazdowi. Zdarzenie, mimo poważnych uszkodzeń samochodów, zakwalifikowano jako kolizję drogową.

Kierujący Volkswagenem GTI odmówił przyjęcia mandatu karnego. W związku z tym funkcjonariusze sporządzili pełną dokumentację, która posłuży do skierowania wniosku o ukaranie do sądu. To właśnie sąd ostatecznie ustali, jaka była rzeczywista przyczyna tego niebezpiecznego zdarzenia.

Nieoficjalnie jednak, jak udało nam się dowiedzieć, w tle kolizji mógł znajdować się wcześniejszy konflikt pomiędzy kierowcami – prawdopodobnie na tle osobistym, związanym ze sporem o kobietę. Informacje te nie zostały jednak potwierdzone przez służby.

Jedno jest pewne: chwila nieuwagi, emocje lub brak rozsądku w zamkniętej przestrzeni parkingu podziemnego mogły zakończyć się tragedią. Tym razem skończyło się „tylko” na zniszczonych pojazdach i sądowej batalii, ale obraz rozbitego BMW wbitego w betonowy filar pozostanie w pamięci świadków na długo.

Fot. Marek Śliwiński

  • Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. jeżeli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
  • Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
  • Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas interesujący temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!
Idź do oryginalnego materiału