Groźna kraksa w podziemiach centrum handlowego. BMW zatrzymało się na filarze, sprawa trafi do sądu

warszawawpigulce.pl 1 godzina temu

Sceny niczym z filmu akcji rozegrały się na parkingu podziemnym popularnego centrum handlowego w podwarszawskich Jankach. Spotkanie dwóch samochodów osobowych, kierowanych przez młodych ludzi, zakończyło się poważnymi uszkodzeniami i interwencją policji. Choć sytuacja wyglądała dramatycznie, a jedno z aut uderzyło w betonową konstrukcję, nikt nie odniósł obrażeń. Spór o winę znajdzie jednak swój finał na sali sądowej.

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro

Do zdarzenia doszło przy ulicy Mszczonowskiej 3, w strefie garażu podziemnego, który zwykle służy klientom galerii. Spokój zakupów przerwał huk zderzenia dwóch pojazdów: sportowego Volkswagena GTI oraz BMW. Siła uderzenia była na tyle duża, iż kierowca BMW stracił panowanie nad pojazdem i z impetem wjechał w betonowy filar podtrzymujący strop parkingu.

Wymuszenie pierwszeństwa i rozbite auta

Przybyli na miejsce funkcjonariusze ustalili wstępny przebieg wydarzeń. Jeden z kierowców nie zastosował się do obowiązujących reguł ruchu drogowego i nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu prawidłowo jadącemu samochodowi. Błąd ten kosztował obu kierowców sporo nerwów i zniszczony sprzęt.

Mimo groźnie wyglądających uszkodzeń, zwłaszcza w przypadku BMW wbitego w słup, zdarzenie zakwalifikowano jako kolizję. Uczestnicy, określani jako młodzi ludzie, wyszli z pojazdów o własnych siłach i nie wymagali hospitalizacji. Badanie alkomatem wykazało, iż obaj kierujący byli trzeźwi.

Sprawca nie przyjął mandatu

Standardowa procedura w takich przypadkach kończy się zwykle wystawieniem mandatu karnego dla sprawcy. Tym razem jednak interwencja zakończyła się inaczej. Kierujący Volkswagenem GTI odmówił przyjęcia grzywny od policjantów. W związku z taką decyzją, funkcjonariusze sporządzili dokumentację niezbędną do skierowania wniosku o ukaranie do sądu. To właśnie wymiar sprawiedliwości zdecyduje teraz o wysokości kary i ostatecznej winie kierowcy.

Kto ma pierwszeństwo na parkingu w galerii?

Kolizje na parkingach centrów handlowych to plaga, często wynikająca z nieznajomości przepisów lub jazdy „na pamięć”. Oto co musisz wiedzieć, by uniknąć podobnych sytuacji:

1. Strefa Ruchu to nie „wolna amerykanka”

Większość parkingów przy galeriach handlowych (w tym w Jankach) jest oznaczona znakiem D-52 „Strefa ruchu”. Oznacza to, iż obowiązują tam niemal wszystkie przepisy z kodeksu drogowego, tak samo jak na drodze publicznej. Policja ma pełne prawo wystawiać mandaty za wykroczenia.

2. Reguła prawej ręki – świętość na parkingu

To najważniejsza zasada, o której kierowcy zapominają najczęściej.

  • Jeśli na skrzyżowaniu alejek parkingowych nie ma znaków pionowych (np. „ustąp pierwszeństwa”) ani poziomych (linii warunkowego zatrzymania), jest to skrzyżowanie równorzędne.

  • W takiej sytuacji zawsze ustępujesz pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z Twojej prawej strony.

  • Wyjątkiem jest wyjazd z miejsca postojowego – wtedy włączasz się do ruchu i musisz ustąpić wszystkim.

3. Złudne poczucie „głównej drogi”

Wielu kierowców błędnie zakłada, iż szersza alejka lub ta prowadząca do wyjazdu jest automatycznie drogą z pierwszeństwem. To mit. Bez znaków szerokość drogi nie ma znaczenia.

4. Ograniczona widoczność

W garażach podziemnych widoczność ograniczają filary, zaparkowane SUV-y czy zakręty. Zasadą ograniczonego zaufania należy kierować się tu ze zdwojoną siłą. choćby jeżeli masz pierwszeństwo, zwolnij przed skrzyżowaniem alejek – inny kierowca może nie znać przepisów lub Cię nie zauważyć.

Idź do oryginalnego materiału