Betonowa pułapka milionów Polaków. Wielka płyta sypie się od środka. Eksperci ostrzegają przed katastrofą

warszawawpigulce.pl 1 godzina temu

Symbol PRL-u zamienia się w koszmar mieszkańców. Miliony Polaków zasypiają w budynkach, które lata świetności mają już dawno za sobą. To, co przez dekady uchodziło za solidną konstrukcję, dziś odkrywa swoje mroczne oblicze. Specjaliści biją na alarm: przestarzałe instalacje, korozja i wilgoć to cichy zabójca osiedli. jeżeli nie ruszymy z natychmiastową modernizacją, czeka nas budowlany armagedon.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Krajobraz polskich miast, zdominowany przez betonowe bloki z lat 60., 70. i 80., staje się polem walki z czasem. Choć te budynki przez pół wieku dawały schronienie całym pokoleniom, ich termin przydatności w obecnym stanie technicznym nieubłaganie dobiega końca. Eksperci nie przebierają w słowach – bez radykalnych działań, wielka płyta stanie się wielkim problemem, a koszty zaniedbań poniosą sami lokatorzy.

Śmierć techniczna czai się w ścianach

Technologia prefabrykowanych elementów betonowych pozwoliła wprawdzie na błyskawiczne zaspokojenie głodu mieszkaniowego, ale po 40 czy 50 latach eksploatacji wychodzą na jaw grzechy tamtego budownictwa. Betonowe płyty, które tworzą szkielet naszych domów, są wciąż solidne, ale to, co je łączy i zasila, jest w stanie krytycznym.

Największym zagrożeniem są przestarzałe instalacje elektryczne, które nie były projektowane z myślą o współczesnym obciążeniu sprzętem RTV i AGD. Do tego dochodzą sypiące się piony wodno-kanalizacyjne oraz niesprawna wentylacja. Ta ostatnia zamienia mieszkania w hermetyczne puszki, sprzyjając rozwojowi wilgoci i pleśni, które niszczą strukturę budynku od środka.

Ostatni dzwonek na ratunek. Czy zdążymy?

Inżynierowie wskazują, iż czarny scenariusz nie jest przesądzony, ale wymaga natychmiastowej reakcji. Badania sugerują, iż przy odpowiedniej konserwacji wielka płyta może przetrwać choćby ponad 100 lat. Kluczem jest jednak słowo „modernizacja”.

Pudrowanie rzeczywistości i malowanie elewacji już nie wystarczy. Wspólnoty i spółdzielnie muszą podjąć trudne i kosztowne decyzje o głębokich remontach strukturalnych. W przeciwnym razie zużycie łączeń między płytami i degradacja materiałów mogą doprowadzić do sytuacji, w której tysiące budynków przestanie nadawać się do bezpiecznego użytkowania.

Co to oznacza dla Ciebie? Zrób audyt swojego bezpieczeństwa

Mieszkasz w bloku z wielkiej płyty? Twoja czujność może uratować Twój majątek i zdrowie:

  • Obserwuj ściany: Nie lekceważ żadnych pęknięć na łączeniach płyt czy suficie. Każda rysa może być sygnałem, iż konstrukcja budynku pracuje w niebezpieczny sposób.
  • Reaguj na wilgoć: Grzyb w narożnikach pokoju to dowód na awarię wentylacji lub przemarzanie ścian. Zgłaszaj to natychmiast administracji, zanim degradacja postąpi głębiej.
  • Sprawdź instalacje: jeżeli Twoja instalacja elektryczna pamięta czasy Gierka, jej wymiana to priorytet. Stare, aluminiowe przewody to jedna z najczęstszych przyczyn pożarów w blokach.
Idź do oryginalnego materiału