Szokujące słowa oskarżonego
Do zdarzenia doszło 26 września 2021 roku na drodze między Barczewem a Jezioranami, gdzie samochód z dwiema kobietami w wieku 53 i 67 lat zderzył się czołowo z mercedesem prowadzonym przez Pawła Kozaneckiego. W wyniku wypadku obie pasażerki audi poniosły śmierć, natomiast kierowca drugiego pojazdu oraz jego bliscy, wracający z wesela influencerki Martyna Kaczmarek, nie odnieśli obrażeń.
Sprawa wywołała szerokie oburzenie opinii publicznej, głównie z powodu wypowiedzi Kozaneckiego, który – jak przypomina portal brd24.pl – w kontrowersyjny sposób odnosił się do zdarzenia, zestawiając rozbity pojazd ofiar z własnym autem określanym jako bezpieczne. Jego zdaniem samochód prowadzony przez kobiety, które zginęły, był „trumną na kółkach” i to właśnie ten pojazd mógł przyczynić się do wypadku.
Z relacji świadków wynikało natomiast, iż nie Kozanecki sprawiał wrażenia wstrząśniętego skalą zniszczeń — gdy na miejsce dotarły służby, miał spokojnie opierać się o swój samochód i pić napój gazowany.
Wyjątkowo łagodny wyrok
Sąd ostatecznie uznał, iż Paweł Kozanecki naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, m.in. nie zachowując należytej ostrożności za kierownicą. W pierwszej instancji wymierzono mu karę dwóch lat więzienia oraz zakaz prowadzenia pojazdów, jednak w dalszym postępowaniu wyrok złagodzono do półtora roku więzienia i kilkuletniego zakazu prowadzenia auta.
Sędzia ocenił, iż nie działał on umyślnie ani nie wykazywał się brawurą czy skłonnością do ryzyka, a do tragedii doprowadziły zmęczenie i chwila nieuwagi podczas powrotu z wesela. Skazany ubiegał się również o możliwość odbywania kary w systemie dozoru elektronicznego.
List gończy
Jak się jednak okazało, choćby tak łagodnego wyroku Kozanecki nie zamierzał odbyć. 30 kwietnia policja opublikowała na swojej stronie komunikat o jego poszukiwaniach. Działania prowadzone są w oparciu o art. 177 § 2 Kodeksu karnego, który dotyczy nieumyślnego spowodowania wypadku skutkującego śmiercią lub ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu w wyniku naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu.
Funkcjonariusze ustalają obecnie, z jakiego powodu Paweł Kozanecki nie zgłosił się do odbycia kary. Jak przekazał reporter RMF FM Krzysztof Zasada, policjanci sprawdzają miejsca, w których może przebywać, a także rozmawiają z jego rodziną i znajomymi, próbując ustalić jego lokalizację. Niewykluczone, iż jeżeli służby uznają, iż mężczyzna celowo się ukrywa, działania poszukiwawcze zostaną rozszerzone i wejdą w bardziej zaawansowany etap.
Głos w sprawie poszukiwanego zabrał szef MSWiA Marcin Kierwiński. W rozmowie z Polsat News zapewnił, iż Paweł Kozanecki zostanie zatrzymany i trafi do więzienia, a według niego jest to jedynie kwestia czasu. Odnosząc się do przepisów dotyczących zatrzymywania osób, które powinny odbyć karę pozbawienia wolności, minister stwierdził, iż obecne regulacje umożliwiają sprawne doprowadzenie takich osób do zakładów karnych.














