Półprzytomną 36-latkę znaleźli na Dworcu Wileńskim w Warszawie strażnicy miejscy. Kobieta "ledwo wydobywała z siebie głos", a mimo to zaciskała w dłoni dwa srebrne zawiniątka z białym i brązowym proszkiem. Badanie stanu trzeźwości wykazało u niej aż 5 promili alkoholu.