Rzucił na tory dowód osobisty i krzyknął: „Wszystko skończone!”. I skoczył. Mężczyzna stojący na peronie przed desperackim czynem 18-latka jeszcze zawołał: – Zaczekaj, porozmawiajmy! Co ty chcesz zrobić! Ale próba zatrzymania desperata nic nie dała.

Służby ratunkowe wyjęły go spod pociągu, dawał oznaki życia. Został zabrany karetką pogotowia na sygnale. Wezwano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.
Jeden ze świadków mówił, iż ma m.in. zmiażdżone nogi. Świadkiem tragedii była Ukrainka w średnim wieku. Zapłakana mówiła: – Biedny chłopak, teraz jego rodzice dowiedzą się, co się stało. Co za tragedia.
Inna kobieta, która mieszka w pobliskiej kamienicy, mówiła roztrzęsiona: – Usłyszałam ostre hamowanie i gwizd pociągu. Podeszłam, żeby zobaczyć, co się stało. Coś strasznego, taki młody chłopak…
Na miejscu jest reporterka www.egrudziadz.pl
TEKST I FOT. ANETTE









