Zdradziły go poparzone dłonie. 44-latek miał ponad 2 promile

zmiedzi.pl 12 godzin temu

Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło we wtorek na terenie gminy Lubin. Policjanci interweniowali wobec kierowcy Mercedesa, który – według świadków – miał ogromne problemy z panowaniem nad pojazdem. Chwilę później samochód stanął w płomieniach, a kierowca próbował uciec z miejsca zdarzenia.

Pierwsze zgłoszenie, jakie odebrał dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Lubinie dotyczyło prawdopodobnie pijanego kierowcy, którego samochód znajdował się w przydrożnym rowie. Świadek próbował pomóc mężczyźnie wypchnąć Mercedesa, jednak zrezygnował, gdy kierowca zaczął zachowywać się agresywnie. Według relacji zgłaszającego mężczyzna miał być pod wpływem alkoholu i… poruszał się bez obuwia.

Chwilę później służby otrzymały kolejne zgłoszenie. Tym razem informacja dotyczyła płonącego samochodu znajdującego się w rowie oraz mężczyzny próbującego ugasić ogień. Policjanci natychmiast powiadomili straż pożarną i ruszyli na miejsce zdarzenia.

-Kiedy mundurowi dotarli na miejsce, kierowcy już tam nie było. Strażacy rozpoczęli akcję gaśniczą, a policjanci rozpoczęli poszukiwania mężczyzny. niedługo zauważyli na pobliskim przystanku autobusowym osobę odpowiadającą rysopisowi kierowcy Mercedesa. Choć tym razem miał już założone buty, jego stan nie pozostawiał złudzeń – był kompletnie pijany. 44-latek początkowo zaprzeczał, iż ma cokolwiek wspólnego z płonącym autem. gwałtownie zdradził go jednak jeden szczegół – poparzone dłonie. Ostatecznie przyznał policjantom, iż sam kierował Mercedesem należącym do jego ojca – referuje Sylwia Serafin, rzeczniczka lubińskiej policji.

Po sprawdzeniu w policyjnych systemach okazało się, iż mieszkaniec Lubina miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami. Badanie alkomatem wykazało natomiast, iż miał w organizmie 2,2 promila alkoholu.

-Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 3 lat więzienia – dodaje na koniec podkom. Serafin.

Policja po raz kolejny apeluje o rozsądek i przypomina, iż alkohol i kierownica to połączenie, które może prowadzić do tragedii. Tym razem nikt nie ucierpiał, jednak konsekwencje nieodpowiedzialnego zachowania kierowcy będą poważne.

Idź do oryginalnego materiału