Zatrzymanie Piotra W. na proteście przed Trybunałem Konstytucyjnym. Ruch obrony

polsatnews.pl 6 godzin temu

Mec. Bartosz Malewski, pełnomocnik Piotra W., który został zatrzymany podczas protestu przed Trybunałem Konstytucyjnym, złożył do sądu zażalenie na przebieg policyjnych czynności wobec podejrzanego. Według policji Piotr W. miał zaatakować funkcjonariuszkę. Przy zatrzymanym mężczyźnie znaleziono nóż, postawiono mu zarzuty.

Polsat News
Pełnomocnik Piotra W. złożył do sądu zażalenie na przebieg zatrzymania podejrzanego przez policję

O złożeniu do sądu zażalenia na czynności policji podczas zatrzymania Piotra W., poinformował na portalu X w piątek tuż przed północą obrońca podejrzanego mec. Bartosz Malewski.

Zażalenie do sądu na zatrzymanie Piotra W. Pełnomocnik tłumaczy

Mec. Malewski poinformował, iż działając na podstawie upoważnienia, złożył do sądu zażalenie na przebieg zatrzymania Piotra W. "z uwagi na okoliczności oraz sposób przeprowadzenia tej czynności".

We wpisie na X zaznaczył, iż wraz z mec. Magdaleną Prządką Leszczyńską i mec. Magdaleną Majkowską będą informować "o dalszych losach tej sprawy".

ZOBACZ: 73-latek groził Sakiewiczowi. Zapowiadał podpalenie namiotów przed TK

Piotr W. został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji zabezpieczających zgromadzenie przed Trybunałem Konstytucyjnym w piątek 16 października na ul. Marszałkowskiej w Warszawie.

Stołeczna policja poinformowała wtedy, iż w okolicy TK, zatrzymano Piotra W., który miał zaatakować policjantkę, popychając ją. Funkcjonariuszka została przewieziona do szpitala. Mężczyzna uciekał przed policjantami, a do jego zatrzymania doszło w budynku, gdzie mieści się biuro Adama Borowskiego, jednego z inicjatorów protestów pod TK. Przy zatrzymanym mężczyźnie znaleziono nóż.

Zatrzymanie Piotra W. Obrona twierdzi, iż nie brał udziału w proteście

Piotrowi W. postawiono zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy oraz wywierania wpływu na odstąpienie od czynności urzędowych. Oba te czyny były popełnione w charakterze występku chuligańskiego.

- Pan Piotr w rękawie kurtki rzeczywiście miał nóż. Nóż składany, nie wiem, czy to był nóż, czy scyzoryk, bo ja się na tym nie znam, ale to nie ma znaczenia. I nóż, i scyzoryk rzeczywiście jest narzędziem niebezpiecznym, którego nie można przy sobie posiadać, biorąc udział w zgromadzeniu - informowała mec. Prządka-Leszczyńska. - Tylko Piotr W. nie brał udziału w zgromadzeniu - dodała w rozmowie z mediami.

ZOBACZ: Podczas zatrzymania Piotra W. zniknęły pieniądze? Policja wydała oświadczenie

Jak przekonywała, "branie udziału w zgromadzeniu, a obecność podczas zgromadzenia, to są dwie różne rzeczy". Ponadto, kontynuowała, według jej wiedzy, zatrzymanie "miało miejsce już poza terenem zgromadzenia". - Nóż został zabezpieczony po zatrzymaniu pana Piotra, na sam koniec, w wyniku jego przeszukania, już po tym, jak leżał na ziemi. Ten nóż w ogóle nie był uczestnikiem całej tej sytuacji - dodała.

Mec. Prządka-Leszczyńska powiedziała też, iż "Piotr W. pracował przy zgromadzeniu". - Zapewniał obsługę techniczną tego zgromadzenia, przygotowywał posiłki dla uczestników, podłączał kable, montował banery, robił czynności techniczne, więc to jest odpowiedź na pytanie, dlaczego miał przy sobie nóż - dodała.

Prokuratura wnioskowała o areszt, sąd się nie zgodził. Sprawą zajął się RPO

Prokuratura zawnioskowała o miesięczny areszt dla mężczyzny, uzasadniając to zabezpieczeniem badań sądowo-psychiatrycznych podejrzanego. Sąd odrzucił wniosek i zwolnił podejrzanego bez stosowania jakichkolwiek środków zapobiegawczych.

Sprawą zatrzymania Piotra W. zajął się również Rzecznik Praw Obywatelskich. Jak przekazało w poniedziałek biuro RPO "Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę dotyczącą interwencji funkcjonariuszy Policji wobec mężczyzny w okolicy Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie, w dniu 16 października 2026 r.".

ZOBACZ: Zatrzymanie Piotra W. Rzecznik Praw Obywatelskich wzywa do odpowiedzi

- To jest tzw. tryb z urzędu, co nie oznacza, iż biuro już na tym etapie widzi naruszenia. Biuro pyta o tę sytuację dlatego, iż doszło do starcia obywatela z policją, dlatego, iż ta sprawa jest komentowana w przestrzeni publicznej (...) - wyjaśniła w wywiadzie dla Radia TOK Fm RPO Sylwia Gregorczyk-Abram.

Zaznaczyła, iż biuro RPO zwróciło się z prośbą o przedstawienie wyjaśnień dotyczących podstaw przebiegu interwencji, użytych środków przymusu, podstaw zatrzymania i dostępu adwokata do zatrzymanego.

WIDEO: "Byłem tym zirytowany". Szczepan Twardoch wrócił do głośnych słów
Idź do oryginalnego materiału