Na papierze wszystko wyglądało jak z katechizmu. Darowizna na cele kultu religijnego, pieczątka, podpis i czyste sumienie w rocznym rozliczeniu podatkowym. W praktyce pieniądze krążyły w zamkniętym obiegu, a Skarb Państwa zostawał z pustą tacą. Prokuratura właśnie odsłoniła kulisy...