W czerwcu ubiegłego roku policjanci zostali wezwani do jednego z mieszkań na terenie Zamościa, gdzie według zgłoszenia miało dojść do awantury pomiędzy zamieszkującymi tam wspólnie krewnymi. Na miejscu funkcjonariusze zastali rannego 66-latka.– Mężczyzna wymagał pomocy medycznej, załoga karetki pogotowia przewiozła go do szpitala. W mieszkaniu był również 83-latek. Jak się okazało, to właśnie on podczas kłótni z 66-letnim krewnym najpierw oblał go wrzącą wodą z czajnika, a później zadał kilka ciosów nożem w klatkę piersiową, przedramię oraz policzek – opisywała podkom. Dorota Krukowska-Bubiło, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.83-latek został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. W czasie zdarzenia był trzeźwy. Policjanci zbadali również stan trzeźwości pokrzywdzonego – Zbigniew K. miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu.PRZECZYTAJ TEŻ: Mircze: Areszt dla 56-latka, który bił żonę, znęcał się i groził jej nożemW toku śledztwa ustalono, iż pomiędzy krewnymi doszło do sprzeczki. W pewnym momencie 83-letni Jerzy Sz. polał gorącą wodą 66-latka po szyi, łokciu i pachwinie, po czym chwycił za nóż, którym zadał mu kilka uderzeń w okolice głowy, klatki piersiowej i brzucha, czym spowodował ciężkie obrażenia ciała (powyżej 7 dni).– Do zabójstwa nie doszło z uwagi na postawę obronną pokrzywdzonego – informuje Jerzy Piechnik, szef Prokuratury Rejonowej w Zamościu.Pokrzywdzony trafił do szpitala, natomiast sprawca został doprowadzony do prokuratury, gdzie przedstawiono mu zarzut usiłowania zabójstwa. Sąd postanowił go tymczasowo aresztować.PRZECZYTAJ: Oszczów: Dom spłonął doszczętnie, 64-latek trafił do szpitala [ZDJĘCIA]Przesłuchiwany w charakterze podejrzanego 83-latek nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Według niego doszło do nieszczęśliwego wypadku. Wyjaśnił, iż feralnego dnia pichcił coś w kuchni, dlatego miał pod ręką nóż, a na kuchence gotował wodę na makaron. Pokrzywdzony przez przypadek został oblany wrzątkiem i raniony nożem. Według 66-latka było to celowe działanie, a gdy Jerzy Sz. zobaczył krew, uciekł.Akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Zamościu. Jerzemu Sz. grozi choćby dożywocie.