Zabił właściciela pizzerii za dług 20 euro. „Wszedł, by zabić – nic więcej”. Cała historia z Reggio Emilia.

dzikizachod.eu 2 tygodni temu

Trzy pizze za darmo. Odmowa. I wieczorem nóż wbity w gardło

20 euro. Tyle kosztowały trzy pizze, których nie chciano dać za darmo. 20 euro stało się – jak twierdzi prokuratura – motywem, dla którego 67-letni Raffaele Stipa, właściciel pizzerii w Reggio Emilia, zginął, zadźgany nożem prosto w gardło, na oczach klientów własnego lokalu.

To jedna z tych historii, które nie dają się racjonalnie wyjaśnić, choć fakty są aż nadto jasne. Bo żadna logika nie tłumaczy, jak suma równa kosztowi obiadu może doprowadzić do premedytowanego zabójstwa.

Poranna odmowa, wieczorny atak

Cała sprawa zaczęła się w południe 29 czerwca. Do pizzerii Yoghi przy via Gran Sasso d’Italia w Reggio Emilia przyszedł znajomy podejrzanego i poprosił o trzy darmowe pizze. Antonella Stipa, 52-letnia siostra właściciela, która razem z bratem prowadziła lokal, odmówiła. Powód był prozaiczny: obaj mężczyźni mieli już u nich zaległe długi.

Odmowa padła w południe. Atak nastąpił dziesięć godzin później, około godziny 22:30. I to właśnie ta luka czasowa – jak podkreśla prokurator naczelny Calogero Gaetano Paci – jest kluczowa dla zrozumienia, z czym tak naprawdę mamy do czynienia.

„Domniemany motyw narodził się adekwatnie w południe wczorajszego dnia” – powiedział prokurator. „Nie wiemy, co dojrzewało w umyśle podejrzanego po odmowie siostry. Ale z materiału zarejestrowanego przez kamery wewnętrzne lokalu jasno wynika, iż ten człowiek wszedł do środka wyłącznie i jedynie po to, by zabić ofiarę.”

Nie kłótnia. Nie nagły wybuch agresji. Premedytacja.

Nóż w gardło, siostra ranna w obronie brata

Gdy Andrea Pellati wszedł do pizzerii tego wieczoru, nie szukał rozmowy ani przeprosin. Zaatakował Raffaele Stipę nożem, zadając mu ranę w okolicy gardła. 67-letni pizzaiolo zmarł na miejscu lub niedługo po ataku.

Antonella Stipa próbowała bronić brata. W zamieszaniu sama została ranna. Sprawca uciekł z miejsca zbrodni, zanim ktokolwiek zdołał go zatrzymać.

Pościg, który skończył się o drugiej w nocy

Andrea Pellati, 43-letni mieszkaniec Reggio Emilia, nie jest postacią nieznaną organom ścigania. To wielokrotnie karany przestępca, z licznymi wcześniejszymi sprawami związanymi z narkotykami – w tym za posiadanie grzybów halucynogennych i kokainy.

Po ucieczce z miejsca zbrodni funkcjonariusze kwestury rozpoczęli intensywne poszukiwania. Namierzyli go około drugiej w nocy – w domu jego rodziców, również w Reggio Emilia. Tam doszło do zatrzymania i przesłuchania.

Podczas przeszukania mieszkania policjanci znaleźli i zabezpieczyli dwa najważniejsze dowody: ubranie, które Pellati miał na sobie podczas ataku, oraz nóż, którym – jak się przypuszcza – dokonano zabójstwa.

Mężczyzna został zatrzymany pod zarzutem zabójstwa z obciążającymi okolicznościami oraz spowodowania obrażeń ciała z obciążającymi okolicznościami.

Premedytacja i błahe pobudki – prokuratura idzie na całość

Sprawa trafiła do prokurator Marii Rity Pantani, która prowadzi śledztwo. Rozważana jest możliwość zastosowania okoliczności obciążających: premedytacji oraz działania z błahych pobudek (futili motivi) – co w włoskim prawie karnym stanowi istotne zaostrzenie odpowiedzialności.

Przesłuchanie zatrzymującego (interrogatorio di garanzia) zaplanowano na kolejny dzień, a biuro prokuratora przygotowywało wówczas wniosek o zatwierdzenie zatrzymania, który miał zostać przekazany sędziemu śledczemu (GIP). Rozprawa zatwierdzająca zatrzymanie odbyła się następnego ranka w sądzie.

Stan siostry ofiary: niepewne początki, stabilizacja

Losy Antonelli Stipa, siostry zamordowanego, były przez pierwsze godziny niejasne. Początkowo pojawiły się informacje, iż kobieta została wypisana ze szpitala. Lokalna jednostka służby zdrowia (AUSL) wydała jednak oficjalne sprostowanie.

Według komunikatu kobieta trafiła na oddział ratunkowy szpitala Arcispedale Santa Maria Nuova w Reggio Emilia około 22:30 w dniu ataku. Przeprowadzono szereg badań diagnostycznych w celu oceny odniesionych obrażeń. Po konsultacjach specjalistycznych zdecydowano, w porozumieniu z lekarzami z Parmy, o przeniesieniu jej do Ospedale Maggiore, gdzie poddano ją specjalistycznemu leczeniu. Następnie wróciła do szpitala w Reggio Emilia, gdzie w tej chwili przebywa na oddziale chirurgii ogólnej i ratunkowej.

Stan kobiety określono jako stabilny, a rokowania jako niezastrzeżone (czyli nie zagrażające życiu).

Miasto w żałobie: kwiaty, listy, marsz pamięci

Już następnego ranka przed pizzerią Yoghi pojawiły się kwiaty i odręcznie pisane listy pożegnalne dla Raffaele Stipy. Mieszkańcy Reggio Emilia masowo wyrażali w sieci żal po stracie człowieka, którego znali od lat jako sąsiada zza lady pizzerii.

Władze miasta zorganizowały wieczorny spacer pamięci, który rozpoczął się o godzinie 20:00, a o 21:00 mieszkańcy dzielnicy zgromadzili się przed samą pizzerią na chwili ciszy i zadumy.

Federacja restauratorów: „To uderza w serce całej branży”

Organizacja Fipe-Confcommercio, zrzeszająca włoskich przedsiębiorców z sektora gastronomicznego, wydała oświadczenie wyrażające głęboki żal po śmierci Stipy, podkreślając, iż tragiczna śmierć człowieka wykonującego swój zawód „pozostawia w osłupieniu całą społeczność lokali publicznych” i „uderza w samo serce branży zbudowanej na ludziach, którzy każdego dnia, z poświęceniem, pasją i oddaniem, przyjmują klientów i wnoszą wkład w życie społeczne i gospodarcze kraju”.

Federacja przekazała kondolencje rodzinie ofiary, współpracownikom oraz szczególnie Antonelli – siostrze, która została ranna, próbując ochronić brata. Organizacja podkreśliła też potrzebę zwiększenia poziomu bezpieczeństwa dla osób pracujących w lokalach gastronomicznych, które – jak zaznaczono – „nie mogą przekształcać się w sceny tragicznych wydarzeń”.

Polityczna burza: Liga oskarżona o „szakalstwo”

Zanim jeszcze ustalono pełną tożsamość i narodowość sprawcy, sprawa nabrała wymiaru politycznego, który wstrząsnął włoską sceną publiczną.

Posłanka do Izby Deputowanych Laura Cavandoli oraz szef frakcji Ligi w Emilii-Romanii Tommaso Fiazza – oboje z prawicowej partii Lega – wykorzystali śmierć Stipy do natychmiastowych komunikatów wzywających do tzw. remigracji, sugerujących, iż za atakiem stoi cudzoziemiec, a Włochy są „naruszane przez obcego”. Problem w tym, iż napastnik, Andrea Pellati, okazał się rdzennym Włochem z Reggio Emilia.

Reakcja nie kazała na siebie długo czekać. Radny regionalny Partii Demokratycznej Andrea Massari nie przebierał w słowach: „Ten, kto sprowadza bezpieczeństwo do hashtagów, zostawia ludzi samych sobie, a potem szuka kozła ofiarnego, który nie mówi po włosku. Raffaelemu i Antonelli należy się szacunek. Szakalom – milczenie, którego nie potrafili dochować.”

Massari podkreślił, iż gdy Raffaele nie żył jeszcze choćby od kilku godzin, politycy Ligi już wiedzieli, jak rozegrać sprawę politycznie – wzywając z oburzeniem do „remigracji” i powtarzając, jego słowami, „zwykły scenariusz przesiąknięty rasizmem i cuchnącymi stereotypami”.

Cała sytuacja obnażyła mechanizm, który wielu Włochów uznało za cyniczny: natychmiastowe polityczne wykorzystanie tragedii, zanim w ogóle poznano fakty – i milczenie, gdy fakty okazały się niewygodne dla z góry przyjętej narracji.

Co dalej w sprawie?

Andrea Pellati pozostaje zatrzymany pod zarzutem zabójstwa kwalifikowanego i spowodowania obrażeń ciała z obciążającymi okolicznościami. Prokuratura analizuje możliwość dodania zarzutów premedytacji i działania z błahych pobudek, co mogłoby istotnie zaostrzyć grożącą mu karę. Śledztwo, koordynowane przez prokurator Marię Ritę Pantani, jest w toku.

Dla mieszkańców Reggio Emilia pozostaje pytanie, które długo będzie wybrzmiewać w mieście: jak suma równa cenie trzech pizz mogła doprowadzić do tego, iż człowiek znany i lubiany przez lata zginął na progu własnego lokalu.

Źródło: https://www.ilrestodelcarlino.it/reggio-emilia/cronaca/omicidio-pizzeria-arrestato-assassino-diretta-g4627gx6

Idź do oryginalnego materiału