Prokuratura poinformowała o zarzutach dla dwóch kierowców zbiegłych z miejsca tragicznego wypadku w Łomiankach. Doszło do niego w niedzielę 12 kwietnia na trasie S7 (wiadukt na wysokości skrzyżowania ul. Kolejowej z Brukową). Jeden z kierowców, podejrzewany sprawca wypadku, uciekł z miejsca zdarzenia, a wczoraj (13 kwietnia) został zatrzymany przez policję. Był wtedy pijany. Okazało się, iż dużo alkoholu – około litra wódki – wypił zaledwie kilka godzin przed wypadkiem, jak poinformował rzecznik stołecznej Prokuratury Okręgowej Piotr Skiba.
W wypadku łącznie brało udział sześć pojazdów. W wyniku zderzenia samochodów osobowych – Audi i Toyoty – jadących się w kierunku Warszawy, Toyota przedachowała na przeciwległy pas ruchu, doprowadzając do kolizji z kolejnymi czterema autami. W wyniku wypadku życie straciło dwoje pasażerów Toyoty. Kierowca tego pojazdu został przetransportowany do szpitala przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.
Dwa miesiące temu kierowca Audi prowadził samochód mimo orzeczonego sądowego zakazu i nie zatrzymał się do policyjnej kontroli. Otrzymał kolejny pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów. Kierowca Audi usłyszał trzy zarzuty, a wśród nich spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu i jazdę z sądowym zakazem prowadzenia pojazdów. Obaj mężczyźni, którzy zbiegli z miejsca wypadku, są przesłuchiwani w warszawskiej prokuraturze. Jest duże prawdopodobieństwo, iż prokuratura zawnioskuje o areszt.
Tragiczny wypadek w Łomiankach
Do tragicznego wypadku w Łomiankach doszło w niedzielę (12 kwietnia) wieczorem w ciągu drogi krajowej numer 7 między Warszawą a Czosnowem (wiadukt na wysokości skrzyżowania ul. Kolejowej z Brukową). Na pasie w kierunku Gdańska zderzyło się kilka samochodów (jeden dachował), którymi podróżowało 11 osób. Jedna osoby została ranna, dwie zginęły – ofiary śmiertelne to kobieta oraz nastolatek.
