- Mamy wrażenie, iż dla oskarżonego, jak i jego rodziny nie dociera, co się stało. Czas spędzony na rozprawach kojarzy nam się głównie z ironią i uśmiechem rodziny M., co w zaistniałej sytuacji tylko potęguje nasze cierpienie – mówiła pani Małgorzata, mama Martyny, która zginęła ze swoim mężem i dzieckiem na autostradzie A1.