Szykuje się duża zmiana w egzaminach na prawo jazdy. Ministerstwo Infrastruktury chce zlikwidować element, który od lat był zmorą kursantów. To właśnie na nim oblewało choćby 40 proc. zdających.

Fot. Warszawa w Pigułce
Plac manewrowy może zniknąć z egzaminu
Najważniejsza zmiana dotyczy egzaminu praktycznego na kategorię B. Resort planuje całkowicie usunąć plac manewrowy.
Dziś to właśnie tam kursanci wykonują jazdę po łuku czy ruszanie pod górę. Dla wielu osób to najtrudniejszy moment egzaminu. Statystyki pokazują jasno – ogromna część zdających odpada jeszcze przed wyjazdem na miasto.
Po zmianach egzamin ma odbywać się wyłącznie w normalnym ruchu drogowym.
Egzamin bliżej realnej jazdy
Nowy model ma skupić się na tym, co naprawdę liczy się na drodze. Egzaminatorzy będą oceniać:
- podejmowanie decyzji
- reakcje na zagrożenia
- zachowanie w dynamicznych sytuacjach
Chodzi o to, żeby sprawdzić realne umiejętności, a nie wyuczone manewry.
Plac manewrowy nie zniknie całkowicie. przez cały czas będzie wykorzystywany podczas kursu, ale już nie jako etap egzaminu.
Zmiany także w teorii
Reforma obejmie również egzamin teoretyczny. Obecna baza pytań ma zostać mocno ograniczona.
Dziś liczy ponad 3,5 tys. pozycji. Po zmianach może zostać zmniejszona choćby o połowę.
Nowe pytania mają być:
- bardziej praktyczne
- oparte na realnych sytuacjach drogowych
- jawne i dostępne publicznie
To koniec „zakuwania na pamięć” przypadkowych pytań.
Powstanie nowe centrum egzaminowania
W planach jest także reorganizacja systemu. Ma powstać specjalne Centrum Egzaminowania, które zajmie się przygotowaniem pytań i standardów.
Do współpracy mają zostać włączeni instruktorzy, egzaminatorzy, policja i eksperci od bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Zmiany mogą wejść w życie jeszcze w 2026 roku. Dla kursantów to ogromna różnica.
Egzamin ma być:
- bardziej sprawiedliwy
- bliższy realnej jeździe
- mniej stresujący na starcie
Zamiast walczyć z łukiem na placu, kandydaci będą od razu sprawdzani w prawdziwym ruchu.









