Do wypadku kolejowego w Sokolnikach Suchych (9 września) doszło zaledwie kilkadziesiąt metrów od drogi krajowej. Z obecnych ustaleń wynika, iż kierowca samochodu ciężarowego wjechał na przejazd na czerwonym świetle przed nadjeżdżający pociąg z prędkością 40 km/h, nie zwalniając. Zginęła 39-letnia kobieta. Choć akcja ratunkowa i pomocowa służb oraz samorządu przebiegła wzorowo, zdarzenie to na nowo otworzyło dyskusję o ryzykownym zachowaniu kierowców na przejazdach kolejowych.
"Problem jest poważny"
Wicewojewoda mazowiecki Robert Sitnik zwraca uwagę na niepokojący trend wzrostowy, jeżeli chodzi o liczbę kolizji w regionie. Co szczególnie bulwersujące, przepisów nie łamią jedynie niedoświadczeni kierowcy. – Problem jest poważny. Mam przy sobie statystyki, rzeczywiście kolizji na przejazdach kolejowych na Mazowszu przybywa. To jest fakt, którego nie da się lekceważyć – zaalarmował wicewojewoda w "Poranku RDC".
Surowsze prawo rozwiązaniem?
W odpowiedzi na katastrofę minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział zaostrzenie przepisów – kierowcy wjeżdżający na przejazd na czerwonym świetle mieliby tracić prawo jazdy na trzy miesiące. Robert Sitnik uważa jednak, iż surowsze kary to za mało. – Zaostrzenie kar być może jest jednym z kierunków, ale na pewno dużo ważniejsza jest nieuchronność kary, bo to jest coś, co zawsze bardziej wpływa na kierowców. Większe kontrole policji, być może więcej kamer na przejazdach – mówił wicewojewoda. – Myślę, iż ważna jest też większa edukacja – dodał Sitnik.
Posłuchaj całej rozmowy:








