„W wieku 55 lat zaczęłam jeździć jako taksówkarka, żeby nie prosić dzieci o pieniądze. Śmiali się ze mnie, mówiąc: ‚Mama wozi pijanych’. Jednak pewnej nocy podwiozłam młodą dziewczynę i to, co usłyszałam przez jej telefon, całkowicie odmieniło moje spojrzenie na własną rodzinę…”

naszkraj.online 3 godzin temu
Mam na imię Danuta. Mam pięćdziesiąt pięć lat, chory kręgosłup, dwoje dorosłych dzieci i jednego wysłużonego Fiata Punto, którego kupiłam na raty właśnie z myślą o jeżdżeniu na taksówce. Z wykształcenia jestem ekonomistką, przez większość życia robiłam księgowość w fabryce. Potem przyszła restrukturyzacja, zlikwidowano dział, a mnie podziękowano ale oczywiście grzecznie żebym sobie odpoczęła. No […]
Idź do oryginalnego materiału