„W wieku 55 lat zaczęłam jeździć jako taksówkarka, żeby nie prosić dzieci o pieniądze. Śmiali się, iż ‘mama wozi pijanych’. Ale pewnej nocy podwiozłam młodą dziewczynę i to, co usłyszałam przez jej telefon, całkowicie odmieniło moje wyobrażenie o własnej rodzinie…”

naszkraj.online 4 godzin temu
Mam na imię Jolanta. Mam pięćdziesiąt pięć lat, bolą mnie plecy, wychowałam dwoje dorosłych dzieci i mam już dość wysłużonego Fiata Punto, którego kupiłam na raty do pracy jako taksówkarka. Z wykształcenia jestem ekonomistką, niemal całe życie pracowałam w księgowości w fabryce w Poznaniu. Gdy fabrykę zrestrukturyzowano, mój dział zlikwidowano, a mnie grzecznie poproszono, bym […]
Idź do oryginalnego materiału