W niedzielę około godziny 11:30 doszło do zdarzenia drogowego z udziałem samochodu osobowego (Audi) i motorower (Peugeot). Kolizja miała miejsce w Górznie, przy zjeździe z drogi krajowej nr 11 na stację paliw.








Na miejsce skierowano służby ratunkowe, w tym straż pożarną oraz zespół ratownictwa medycznego. Po przybyciu okazało się, iż motorowerzysta nie odniósł obrażeń wymagających hospitalizacji i odmówił skorzystania z pomocy ratowników.
Ze wstępnych ustaleń wynika, iż kierujący motorowerem jechał od strony Pleszewa i skręcał w prawo w kierunku Górzna. Po zjechaniu z drogi krajowej uderzył w bok stojącego samochodu osobowego, którego kierowca oczekiwał na możliwość wyjazdu ze stacji paliw.
Szybko wyszło na jaw, dlaczego tor jazdy motorowerzysty pozostawiał wiele do życzenia. Badanie alkomatem wykazało u niego aż 2,9 promila alkoholu w organizmie.
Na tym jednak lista przewinień się nie skończyła. W kuferku motoroweru policjanci znaleźli butelkę mocnego alkoholu marki Żu…..a oraz cukierki, które – jak można przypuszczać – miały posłużyć do zamaskowania zapachu alkoholu lub jako przegryzka
Przy okazji warto rozprawić się z popularnym mitem. Wielu kierowców uważa, iż alkohol najlepiej „przegryzać” kwaśnymi ogórkami. W rzeczywistości nie ma to żadnego wpływu na tempo spalania alkoholu ani na wynik badania alkomatem. Ogórki kiszone, cukierki, kawa czy guma do żucia mogą jedynie na chwilę zmienić zapach z ust, ale nie obniżają stężenia alkoholu we krwi. Jedynym sposobem na wytrzeźwienie jest upływ czasu.
Konsekwencje dla motorowerzysty będą bardzo poważne. Odpowie za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Ponieważ motorower nie należał do niego, będzie musiał zapłacić równowartość jego wartości w ramach przepadku pojazdu przewidzianego przepisami. To jednak nie wszystko – pojazd miał założone tablice rejestracyjne pochodzące od innego pojazdu, a dodatkowo nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC.
Można z lekkim przymrużeniem oka stwierdzić, iż do tej kolizji prawdopodobnie w ogóle by nie doszło, gdyby nie jakaś tajemnicza siła, która zamiast poprowadzić motorowerzystę prosto w kierunku Górzna, skierowała go na zjazd do stacji paliw. Czy była to nieodparta chęć zatankowania pojazdu, czy raczej jego właściciela – pozostanie już tylko przedmiotem domysłów.












![Kawał historii na kołach. Książka o stuleciu ostrołęckiego transportu już jest! [ZDJĘCIA, WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/dsc07828.jpg)

