Słyszę od ludzi: "Dlaczego?". To oczywiste, iż pojawia się bunt, szukanie winy, ale trzeba stanąć wobec faktów i próbować przyjąć tę tragedię z perspektywy wiary. Bo tak po ludzku to ciężko coś choćby powiedzieć, słowa mogą tylko namieszać - mówi ks. Krzysztof Kochanowicz. W wypadku autokaru na Węgrzech zginęło pięcioro z jego parafian.