Poranek, który dla wielu miał być zwyczajnym początkiem dnia, w Grodzisku Mazowieckim zamienił się w dramat. W rejonie stacji kolejowej czas nagle się zatrzymał, przerwany przez tragedię, której skutków nie da się cofnąć.

Chwilę po godzinie 9:35 doszło tam do śmiertelnego zdarzenia z udziałem pociągu dalekobieżnego jadącego z Wrocławia do Białegostoku. Pod nadjeżdżający skład dostał się mężczyzna. Siła uderzenia była tak ogromna, iż nie miał on żadnych szans na przeżycie. Zginął na miejscu, zanim ktokolwiek mógł udzielić mu pomocy.
W pociągu podróżowało około 350 pasażerów, ludzi jadących do pracy, na spotkania, do rodzin. Dla nich ta podróż już na zawsze pozostanie wspomnieniem szoku, ciszy i niedowierzania. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Strażacy pomogli bezpiecznie ewakuować pasażerów ze składu, dbając o ich bezpieczeństwo i spokój w jednej z najtrudniejszych chwil.
Na obecnym etapie nie jest jasne, w jaki sposób mężczyzna znalazł się na torach — nie wiadomo, czy przechodził w miejscu do tego nieprzeznaczonym, czy też doszło do nieszczęśliwego upadku z peronu; okoliczności zdarzenia bada policja.
To kolejny tragiczny dowód na to, jak kruche bywa ludzkie życie i jak jedna sekunda może zmienić wszystko dla ofiary, świadków i bliskich, którzy być może wciąż czekają na telefon, który nigdy już nie zadzwoni.


FOT. Marek Śliwiński
- Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. jeżeli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
- Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
- Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas interesujący temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas!


