W piątek, 27 lutego, chwilę po godzinie 7:00 rano w miejscowości Ławy pod Bełchatowem doszło do tragicznego wypadku. Na miejscu interweniowały służby, niestety życia kobiety kierującej osobówką nie udało się uratować. Jak doszło do wypadku?
Wypadek w miejscowości Ławy
Jak informuje Michał Wieczorek, rzecznik bełchatowskiej straży pożarnej, samochodem jechała 64-letnia kobieta. Ze wstępnych ustaleń wynika, iż w pewnym momencie auto wypadło z drogi, przejechało przez rów, a następnie dachowało w pobliskim polu. Pojazd finalnie zatrzymał się na kołach.
- Zatrzymał się świadek, kierowca TIR-a i on jako pierwszy próbował udzielić kobiecie pomocy. Wyjął ją z samochodu i zaczął prowadzić reanimację. Jednak w wyniku dużych obrażeń głowy oraz barku, kobiety nie udało się uratować – mówi Michał Wieczorek.
Na miejscu interweniowały zastępy straży, policja, a także pogotowie. Po dotarciu ratowników na miejsce reanimacja dalej była prowadzona, jednak około godziny 8:30 stwierdzono zgon poszkodowanej.
Aktualnie sprawą zajmują się policjanci, którzy ustalają szczegółowy przebieg oraz przyczynę wypadku. Więcej na ten temat będzie wiadomo, po zakończeniu ich działań.











